WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Tadeusz Płużański: Nie dzielmy wielkich bohaterów!

Tadeusz Płużański: Nie dzielmy wielkich bohaterów!

18.03.2017, godz. 02:00
Tadeusz Płużański
foto: Super Express

W ostatnim czasie w dyskusji o Żołnierzach Wyklętych (Niezłomnych) pojawił się bardzo niebezpieczny trend. O ile do lewackich bredni postkomunistów, którzy najwspanialszych bohaterów naszej wolności chcieliby wymazać z publicznej pamięci, mogliśmy już przywyknąć, a brednie owe uznać za rzecz choć haniebną i skandaliczną, to jednak (na szczęście) nieskuteczną, to przeciwstawianie sobie naszych bohaterów jest nie tylko skandaliczne, ale dużo groźniejsze.

Oto niedawno w jednej z gazet mogliśmy przeczytać, że kult Niezłomnych jest szkodliwy, bo rzekomo ma wypierać kult Armii Krajowej. Teza to absurdalna. Dla przypomnienia - Wolność i Niezawisłość, jedna z kluczowych formacji antykomunistycznego podziemia, była w prostej linii kontynuacją właśnie Armii Krajowej! Żołnierzem AK byli rotmistrz Witold Pilecki, major Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka i wielu, wielu innych. Jeśliby przyjąć logikę krytyków kultu Wyklętych, należałoby uznać, że nasi bohaterowie do "wyzwolenia" (czyli drugiej, tym razem sowieckiej, okupacji) dzielnie walczyli z Niemcami i należy im się hołd i szacunek, a po "wyzwoleniu" (najeździe) Sowietów nagle stali się kimś niegodnym jakiegokolwiek szacunku. To tak absurdalne, że aż trudno pojąć, czemu ktoś pozujący na inteligenta mógł coś takiego wymyślić!

Jest też drugi, nie mniej szkodliwy mit przedstawiający "dobrych" i "złych" Niezłomnych. Do tych pierwszych zdrajcy i lewacy zaliczają Witolda Pileckiego, do tych drugich, niegodnych zazwyczaj Romualda Rajsa "Burego", czasem też Józefa Kurasia "Ognia" czy Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę". Ludzie powielający kłamliwe tezy komunistycznej propagandy, robiący to ze złej woli (politycy SLD), chęci wypromowania się (Piotr Zychowicz i jemu podobni), wreszcie skrajnej głupoty (otoczenie Pawła Kukiza i sam polityk) najzwyczajniej szkodzą Polsce. Nasze dzieci i wnuki muszą być uczone o bohaterstwie Armii Krajowej, Polskim Państwie Podziemnym, o Powstaniu Warszawskim, o Żołnierzach Wyklętych. A w narodowym panteonie jest miejsce dla wszystkich bohaterów z AK, WiN, Narodowych Sił Zbrojnych. Dla Witolda Pileckiego, Antoniego Hedy "Szarego", Romualda Rajsa "Burego", chłopców z brygady świętokrzyskiej NSZ. Pamięć o nich jest naszym obowiązkiem. A strzelanie do komunistów było ich powinnością i niezaprzeczalną zasługą!

Zobacz: Mrozowski: Dziennikarze poczuli się politykami

autor: Tadeusz Płużański zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: