WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Tadeusz Płużański: Polska - bezpieczna dyktatura

Tadeusz Płużański: Polska - bezpieczna dyktatura

19.07.2016, godz. 05:00
Tadeusz Płużański
Tadeusz Płużański foto: FOTO SE

"Rządy, które wyżywają się w historycznych inscenizacjach prawie zawsze wykazują zarazem inną skłonność - do wsadzania ludzi do więzień" - powiedział w wywiadzie dla "Newsweeka" Piotr Osęka. Kto to taki? Dr habilitowany, historyk propagandy. I rozwinął, co ma na myśli: "akademie patriotyczne, śpiewanie pieśni patriotycznych, marsze >Żołnierzy Wyklętych<, inscenizacja ślubu rotmistrza Pileckiego". Himalaje absurdu.

Ale o jakim wsadzaniu do więzień pan doktor mówi? Tu, muszę przyznać, stara się być oryginalny. Bo większość lewicowych ideologów porównuje PiS to NSDAP, a Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera. I dopiero na przypomnienie faktów, że niemiecki nazizm był socjalizmem - tylko narodowym, wstydliwie zmieniają temat. Bo przecież w ich, często rodzinnej, perspektywie tylko nazizm był zły, podczas gdy komunizm (międzynarodowy socjalizm) - całkiem haraszo.

Historyk propagandy Osęka proponuje dla partii rządzącej inne porównanie: "Cele Kaczyńskiego nie są odległe od celów, jakie stawiali sobie komuniści w 1946. Jemu też chodzi o budowę własnych elit, wcześniej musi jednak usunąć te stare". Tu muszę znów stanowczo zaprotestować. Minister Mariusz Błaszczak to nie Ławrientij Beria, Mariusz Kamiński to nie Stanisław Radkiewicz, a Jarosław Kaczyński ani Bierut, ani Stalin. Intelektualny Osęka całą rzecz jednak niuansuje: "komuniści mieli w ręku ostateczny argument, jakim była przemoc. PiS na szczęście nie jest w stanie [choć zapewne by chciał] wymienić przemocą elit. Nie żyjemy w dyktaturze". Czyli - jeśli dobrze rozumiem - jednak wsadzania ludzi do więzień nie będzie? Toż to jakieś wstrętne odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne!

Ale prócz tych niekonsekwencji wsadzać/nie wsadzać, nie wiem, czy Andrzej Osęka zdaje sobie sprawę, jak tragicznie się myli w generaliach. Oficjalna wersja obozu postępu brzmi przecież zgoła inaczej - w Polsce mamy dyktaturę. Potwierdził to ostatnio w jednym z programów wpływowy poseł Platformy Obywatelskiej, były wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Tylko czy jakby była dyktatura, mógłby publicznie występować i głosić takie bzdury? A także pisać wiersze w stylu: "My, NARÓD, jak ten delikatny, czerwony mak, nie poddamy się imadłu kamiennej klatki!!! Wzejdziemy kwitnąc wolnością!" No dobrze, ale załóżmy, że faktycznie mamy dyktaturę. Oznaczałoby to, że Polska jest dziś jednym z najbezpieczniejszych krajów świata. Bo dyktaturze nikt nie podskoczy - żadni Ruscy czy inni islamiści.

Zobacz: Człowiek, który się rozumowi nie kłaniał

Źródło: RUPTLY/x-news
autor: Tadeusz Płużański zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: