WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości opinie Ewa Stankiewicz: To wygląda na pretekst

Ewa Stankiewicz: To wygląda na pretekst

27.07.2017, godz. 02:00
Ewa Stankiewicz
Ewa Stankiewicz foto: EAST NEWS

W rozmowie z "Super Expressem" Ewa Stankiewicz, prezes stowarzyszenia Solidarni 2010 o decyzji prezydenta Andrzeja Dudy: - Prezydent Duda miał dwa lata na zgłoszenie swoich propozycji i tego nie zrobił. A gdy parlament podejmuje taką inicjatywę, to prezydent wetuje uchwalone ustawy.

"Super Express": - Zaskoczyła panią decyzja prezydenta Dudy?

Ewa Stankiewicz: - Tak, to było negatywne zaskoczenie, ponieważ reforma sądownictwa jest bardzo potrzebna. Pan prezydent też to mówi, ale liczą się czyny, nie słowa. Prezydent Duda miał dwa lata na zgłoszenie swoich propozycji i tego nie zrobił. A gdy parlament podejmuje taką inicjatywę, to prezydent wetuje uchwalone ustawy.

- Przekonuje panią argument Zofii Romaszewskiej, która stwierdziła, że oddanie absolutnej władzy ministrowi sprawiedliwości jest niedopuszczalne?

- Nie przekonuje mnie, ponieważ obecny stan sądownictwa jest nie do zaakceptowania. Trzeba go zmienić, a kluczem do tych zmian jest zmiana sędziów Sądu Najwyższego i członków Krajowej Rady Sądownictwa. Ci ludzie są źródłem korupcji wymiaru sprawiedliwości, a co za tym idzie - źródłem korupcji demokracji, nie ma uczciwej konkurencji w gospodarce...

- Były premier Jan Olszewski na naszych łamach twierdzi, że zawetowane ustawy były bublem prawnym i decyzja prezydenta nie może dziwić.

- Jan Olszewski jest dla mnie bardzo dużym autorytetem. Widząc ekipę z Ministerstwa Sprawiedliwości ministrów: Ziobrę, Wójcika czy Jakiego, muszę jednak powiedzieć, że ci ludzie mi się podobają. Podobnie jak premier Beata Szydło, której jestem bardzo wdzięczna za orędzie, jakie wygłosiła po decyzji o zawetowaniu ustaw. Uważam, że Ministerstwo Sprawiedliwości zrobiło co trzeba i wcale nie zrobiło tego szybko. Przecież to już dwa lata, od kiedy rządzi PiS! I oskarżenia o to, że reforma była realizowania w pośpiechu, są taką samą argumentacją, jaką obserwowaliśmy przy problemie dekomunizacji - zgadzano się, że jest ona potrzebna, ale każdy miał zastrzeżenia do sposobu i tempa jej przeprowadzenia. To wygląda na pretekst.

Zobacz: Dlaczego sędziowie boją się reformy Ziobry? Stracą pieniądze

autor: Rozmawiał Mateusz Zardzewiały zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: