WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Tomasz Kalita w WIĘC JAK: Polska służba zdrowia wymaga zaorania

Tomasz Kalita w WIĘC JAK: Polska służba zdrowia wymaga zaorania

09.11.2016, godz. 02:00
Źródło: Super Express TV

Tomasz Kalita w rozmowie z Sławomirem Jastrzębowskim opowiada o swoich zmaganiach z chorobą oraz o tym, jakich zmian wymaga polska służba zdrowia.

"Super Express": - Namawiał pan prezydenta Dudę do marihuany!

Tomasz Kalita: - Wręcz przeciwnie. I chcę powiedzieć wszystkim młodym ludziom, którzy nas słuchają, żeby nie stosowali żadnych używek. Ani marihuany, ani alkoholu. Namawiam państwo polskie do legalizacji oleju z konopi właśnie dlatego, żeby państwo ten rynek jakoś kontrolowało. Teraz wystarczy pójść pod jakieś gimnazjum, by dowiedzieć się, jak wygląda sprzedaż. Nie można być na to ślepym jak minister zdrowia. Lepiej coś kontrolować i by dla państwa był zysk.

- Jest pan za zalegalizowaniem marihuany tak jak alkoholu?

- Nie, chodzi o olej do celów medycznych. Mówię jednak o tym, by pokazać, jakich argumentów używają zdecydowani przeciwnicy legalizacji. Odsyłam ich pod gimnazjum.

- I spotkał się pan z prezydentem.

- Tak. To człowiek, którego cenię i lubię. Jest fajnym facetem, wykonał fajny gest...

- Co się z wami dzieje w tym SLD?! "Cenię, lubię"... Człowieka z PiS? Coraz częściej was podejrzewają o bycie krypto-PiS...

- Nie mam zamiaru podążać drogą Magdy Ogórek...

- Drogą Leszka Millera?

- Absolutnie złe porównanie. Leszek Miller ma po prostu trzeźwe poglądy. I jeżeli jest za co pochwalić PiS, to nie ma sensu udawać, że jest inaczej.

- Wróćmy do legalizacji marihuany...

- Podkreślmy, że do celów medycznych. Na jednym z portali odebrałem informację od pani, której mąż jest od roku chory na raka i ma nadzieję, że to będzie zalegalizowane. Są na świecie badania wskazujące, że olej z marihuany ewidentnie pomaga np. dzieciom z seryjnymi padaczkami. Jestem uczciwy w tym, co mówię, nie jestem naukowcem, ale olej na pewno uśmierza ból.

- W innych krajach olej z marihuany jest legalny?

- Tak, choćby w Czechach. Dostaje się receptę i legalnie się kupuje. Tak samo we Włoszech.

- Był pan w Czechach?

- Nie. Moja rodzina była.

- I? Proszę kontynuować, zaraz pójdziemy siedzieć...

- I bardzo piękny kraj!

- Gdybym był chory, pomyślałbym, żeby pojechać i spróbować i tego.

- Każdy by tak zrobił. Także minister Radziwiłł, który sprzeciwia się legalizacji. Żeby było jasne - jeżeli to nie jest zalegalizowane, to jest bardzo kosztowne. Panie ministrze Radziwiłł, pan skazuje nas na podziemie tylko dla bogatych. Kuracja - kilka kropel dziennie - kosztuje 8 tys. zł miesięcznie!

- I co powiedział prezydent Duda?

- Że skoro mogliśmy znaleźć model dla legalizacji morfiny, to możemy znaleźć i dla oleju z marihuany. Czekam na to, aż posłowie w Sejmie się wykokoszą. Od czterech miesięcy ja i moja żona dajemy z siebie wszystko, by to poszło do przodu. Choć jest też hejt, ale wszyscy mamy prawo do hejtu.

- Hejt? Że co, że jest pan narkomanem?

- To też. Też w taki sposób, że "był posłem i wtedy nic nie robił". Otóż nie byłem posłem, nigdy niestety mi się nie udało, nigdy mi nie było łatwo. Zderzyłem się z systemem tak jak wszyscy państwo.

- Rozmawiamy o marihuanie, ponieważ jest pan chory.

- Tak. Nagle po kampaniach bolała mnie głowa, czułem się zmęczony. Moja Ania, z którą jesteśmy 6 lat i od miesiąca jesteśmy małżeństwem, uznała, że coś jest nie tak, zbyt często jestem zmęczony. Uznaliśmy, że pojedziemy na Mazury, na weekend. Pod koniec maja wróciliśmy i po drodze z zebrania SLD straciłem przytomność. Obudziłem się już w szpitalu. Po ataku padaczkowym. Rezonans wykazał, że coś tam jest...

- Rezonans głowy.

- Tak. Do szpitala trafiłem pierwszy raz w życiu! Pochodzę z rodziny, w której...

- W której nie chodzi się do szpitala?

- Nie, w której się nie chorowało... Po zdiagnozowaniu uznano, że guz jest na szczęście operacyjny. Poradzono nam najlepszego lekarza i udało się wyciąć całego guza. Do tego trzeba mieć dużo szczęścia i najlepszego lekarza, takiego jak prof. Marchel.

- Chwali pan polską służbę zdrowia, ale widziałem wpisy pańskiej żony i pana...

- Nie chwalę. W latach 90. chodziłem z mamą do lekarzy i wie pan, co się zmieniło? To, że teraz trzeba za służbę zdrowia płacić.

- Podobno jest bezpłatna.

- Nie żartujmy. Za rehabilitację musiałem normalnie zapłacić. Nie od dziś się leczę. Ten odcinek nazywany polską służbą zdrowia wymaga zaorania i zbudowania jej na nowo. Doświadczyłem na onkologii...

- Pana operowała największa sława!

- Tak, ale chodzi mi o to, co stało się później. Po wypisaniu ze szpitala nie miałem jednego prowadzącego lekarza! Co innego mówił neurolog, co innego chemioterapeuta... Miałem szczęście z operacją, ale później już nie. Szczęście było w tym, że miałem na taksówkę i miałem blisko do szpitala. Co mają powiedzieć ci, którzy mają daleko?! I po jeździe pociągiem czekają na lekarza 5 godzin w chłodnym korytarzu? I mając możliwość o tym opowiedzieć, muszę o tym mówić.

- Jakie są rokowania?

- Na razie dzięki Bogu to się zatrzymało. Te komórki, które zostały po wycięciu, nie odradzają się, nie ma przerzutów.

- I pan, znany ateista, przekonał się, że "jak trwoga, to do Boga"?

- Nigdy nie byłem ateistą! Pochodzę z protestanckiej rodziny. Zgoda, ta wiara teraz bardziej się pogłębiła...

- Do kościoła pan nie chodził.

- To prawda, nie chodziłem.

- Strach przed śmiercią przesądził o pogłębieniu wiary?

- Strach przed chorobą... Fajnie w takiej sytuacji mieć tak potężnego przyjaciela jak Bóg.

- Wcześniej go pan nie chciał?

- A to jest już moja prywatna sprawa, jakie miałem z nim relacje.

- Pewnie trudne, jak wielu młodych ludzi.

- Nie. Były bardziej protestanckie... Nie uważam, żeby bycie humanistą czy lewicowcem wykluczało bycie chrześcijaninem. To w Polsce jakoś tak się porobiło, że bycie socjaldemokratą wyklucza bycie wierzącym. To nieprawda, polska historia, jak PPS czy Daszyński, pokazuje, że można wyborców witać też: "Szczęść Boże".

- I w jednym z wywiadów powiedział pan, że "odkrył Radio Maryja". Pan, z SLD!

- W nocy Radio Maryja było jedynym radiem, w którym były jakieś ciekawe rozmowy. Doceniam, że dla ludzi samotnych, ale nie tylko, ewangelizacyjnie ma to dużą wartość. Kurczę, nie mam takiego prawa, by przekreślać wsparcie, jakie daje tym ludziom radio!

- Jak pan wyzdrowieje, to wróci pan do SLD z takimi poglądami na Radio Maryja?!

- Oczywiście, że tak! Wciąż jestem w SLD z moimi poglądami, mam też na wiele kwestii historycznych nieco wyostrzone poglądy. Czas, żeby lewica się w Polsce zmieniała. Mamy piękne tradycje PPS i jestem z nich dumny.

- Jak zareagowali ludzie z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Leszek Miller na wieść o pańskiej chorobie?

- Super. Leszek Miller zachował się jak anioł... Sam żartuje, że był pomocnikiem anioła, czyli mojej Ani. Włodek Czarzasty, twardy facet, też... Nie zostawili mnie.

Źródło: Super Express TV
autor:  Sławomir Jastrzębowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: