WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Tomasz Walczak: KOD schodzi do podziemia i sięga dna

Tomasz Walczak: KOD schodzi do podziemia i sięga dna

02.09.2016, godz. 05:00
Tomasz Walczak
Tomasz Walczak foto: Super Express

Myślałem, że bardziej kabaretowo już być nie może. Oto KOD do spółki z Nowoczesną nakręcili dokument "Obywatelski zryw", w którym m.in. panowie Kijowski i Petru wcielają się w rolę wiarusów, poświęcających prywatne szczęście na wojnie z zamordyzmem PiS. Wystarczy obejrzeć zwiastun tej produkcji, by z ekranu zalała nas powódź niezdrowego patosu, egzaltacji i przekonania o swojej dziejowej misji. Ale tego było mało. Na premierze filmu Mateusz Kijowski postanowił przelicytować samego siebie i rzucił hasło budowy państwa podziemnego. Tak, tak, chodziło mu o TO państwo podziemne z czasów TEJ niemieckiej okupacji.

Jeśli z politowaniem kiwacie Państwo głowami, to wcale się Wam nie dziwię. Mnie też opadają ręce. Raz, że cokolwiek by o degrengoladzie rządów PiS mówić, to z demokracją nadal nie jest tak źle, jak się Kijowskiemu i Petru wydaje. Dwa, że porównania do Polskiego Państwa Podziemnego deprecjonują tę wyjątkową na skalę okupowanej Europy instytucję i trywializują jej dokonania. Jest i trzy: już taki cyrk w III RP widziałem. Całkiem na serio równoległą rzeczywistość budowała u nas pisoprawica, która czuła się tak zaszczuta przez rządy Tuska, że swoją radosną twórczość polityczną, medialną i literacką określiła swego czasu mianem drugiego obiegu. Jej diagnoza braku demokracji za PO ma tyle samo wspólnego z faktami, co bajania Kijowskiego i spółki o totalitaryzmie PiS.

Tyle że KOD sam siebie uważa za tę bardziej racjonalną część polskiego społeczeństwa. Jeśli więc pisowskim "świrom" można wybaczyć ich zbyt bujną wyobraźnię - kto w końcu nie ulituje się nad szaleńcem? - to podróż "mądrych ludzi" z KOD i okolic do jądra głupoty ścieżkami wydeptanymi przez okołopisowską prawicę nie powinna podlegać rozgrzeszeniu.

Myślę sobie jednak, że skoro dwie strony naszej plemiennej wojny ulegają tym samym paranojom, to może nie różnią się od siebie aż tak bardzo? Może i jedni, i drudzy to dwie strony tego samego medalu - tego samego politycznego obłędu, który zrobiłby nam wszystkim przysługę i udał się wreszcie na kurację. Bo nie wiem, jak Państwa, ale mnie to nieleczone szaleństwo już męczy.

ZOBACZ: NIE ŻYJE była reporterka "Wiadomości", rzecznik KOD Beata Kolis

autor: Tomasz Walczak zobacz inne artykuły tego autora
dziennikarz działu Opinie "Super Expressu" zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: