WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości polityka Dają premie za przychodzenie do pracy

Dają premie za przychodzenie do pracy

20.03.2017, godz. 02:00
MSZ wydało 11 tys. zł na broszurę
foto: Wikimedia Commons

Hojność to najwyraźniej drugie imię ministrów z Prawa i Sprawiedliwości! Ponad 15 milionów złotych premii wypłacili od początku kadencji pracownikom w swoich resortach. Niektóre uzasadnienia są doprawdy zaskakujące. Na przykład w MSZ premie rozdawano za... przestrzeganie czasu pracy.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 2010 roku ministerstwa muszą tworzyć fundusze premiowe i wypłacać premie pracownikom. I tak co miesiąc. Niektórzy ministrowie korzystają z tej możliwości chętniej niż inni. Najbardziej szczodrze premiuje się pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W resorcie Witolda Waszczykowskiego (60 l.) do tej pory na ten cel poszło ponad sześć mln zł! Za co? Za pracę! Jak czytamy w odpowiedzi na interpelację posłów Pawła Kobylińskiego (35 l.) i Pawła Pudłowskiego (43 l.) z Nowoczesnej, pracownicy dostali pieniądze m.in. za... przestrzeganie ustalonego czasu pracy czy samodzielność w realizacji zadań. Podobnie sprawa wygląda w Ministerstwie Rozwoju Mateusza Morawieckiego. Tam jednak premiowana jest również dyscyplina. - Zależnie od zajmowanego stanowiska wysokość premii wynosi 60 proc. dla kierownika kancelarii głównej, kierownika archiwum oraz eksperta, a dla pozostałych stanowisk 50 proc. - informuje resort.

Najmniej hojna okazała się minister edukacji Anna Zalewska (52 l.), która swoim podwładnym rozdała zaledwie 36 tys. zł premii. Natomiast dwa resorty - sportu i turystyki, kierowany przez Witolda Bańkę (33 l.), oraz spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka (48 l.) nie ujawniły wysokości przyznanych pracownikom premii.

ZOBACZ: Błaszczak chce zmienić komendanta głównego policji za "brak entuzjazmu i inicjatywy"?

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: