WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polityka Grozili dziennikarce, fani znaleźli sprawcę! Jak się tłumaczy?

Grozili dziennikarce, fani znaleźli sprawcę! Jak się tłumaczy?

13.10.2016, godz. 18:39

Dziennikarka Superstacji Eliza Michalik dostała pogróżki! Ktoś zadzwonił do niej na prywatny numer i groził. Wszystko wskazuje na to, że to zemsta za ostre słowa Michalik w kierunku księży i wspieranie Czarnego protestu. Fani dziennikarki pomogli namierzyć jej mężczyznę.

Eliza Michalik prowadzi program "Szpile" w Superstacji. Dziennikarka od początku była zaangażowana w Czarny protest. Niejednokrotnie przedstawiała swoje stanowisku w tak zwanej "debacie" politycznej na temat aborcji w Polsce. To ona jest autorką słów: "Sądzę, że już najwyższy czas na obywatelski projekt ustawy zakazującej mężczyznom operacji raka prostaty poza trzema wypadkami: groźbą śmierci, groźbą amputacji penisa i groźbą całkowitej impotencji. Oczywiście nawet w tych wypadkach lekarz może odmówić mężczyźnie leczenia, jeśli sumienie mu na to nie pozwala".

Okazuje się, że komuś bardzo nie spodobały się postawa i słowa dziennikarki. Michalik dostała bowiem telefon z pogróżkami. Poinformowała o tym na Facebooku. - Właśnie zadzwonił do mnie pan (na prywatny zastrzeżony numer telefonu) i zapowiedział, że w sobotę złoży mi wizytę razem kolegami. Powiedział, że wie gdzie mieszkam. Dzwonił z numeru 600 394 233. Wszystkich, którzy wiedzą czyj to numer proszę o kontakt na prv. Składam rzecz jasna - choć bez większych nadziei - doniesienie na policję. Dodam jedynie, że pan, mimo moich nalegań, nie przedstawił się - napisała dziennikarka.

Na szczęście fani okazali się niezawodni. Nie minęło kilka godzin, a Michalik już miała imię i nazwisko mężczyzny, który groził jej telefonicznie. - Z tego co wiem kilka osób już do niego zadzwoniło żeby wyrazić swoją opinię o takim postępowaniu. Nie, żebym Państwa zachęcała, ale sądzę że smsy i telefony umoralniajace dobrze na niego podziałają. Ja w drodze na policję, wieczorem zdam relacje z przebiegu wizyty w państwowych organach - czytamy w kolejnym wpisie dziennikarki.

Mężczyzna próbuje się tłumaczyć na Twitterze.

Wygląda na to, że karma wraca.

Zobacz: Kaczyński IGRA z OGNIEM! MIAŻDŻĄCE sondaże

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: