WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polityka Kopacz chce przyjmować uchodźców! Co na to Schetyna?

Kopacz chce przyjmować uchodźców! Co na to Schetyna?

19.05.2017, godz. 09:55
Ewa Kopacz
Ewa Kopacz foto: Super Express

W ostatnich dniach spójność przekazu polityków Platformy Obywatelskiej jest dosyć względna. Po słowach Grzegorza Schetyny, że jego partia nie jest wcale zwolennikiem przyjmowania imigrantów błyskawicznie przywołano wiele deklaracji polityków jego ugrupowania sprzed lat, mówiących coś zupełnie innego. Co więcej, podczas czwartkowej wizyty w Bydgoszczy była premier Ewa Kopacz ponownie zaprzeczyła słowom Schetyny, mówiąc: - Polska powinna wypełnić zobowiązania w sprawie uchodźców. Sprawdzianem dla rządu są trudne sytuacje, a nie łatwe.

Jak twierdziła była premier "nie można jednocześnie być i nie być w UE", czy "być w Unii wtedy kiedy sami UE potrzebujemy, a odwracać się plecami, kiedy są problemy". W jej opinii: - Jesteśmy w UE. To my, Polacy, w sposób szczególny znamy znaczenie słowa solidarność. Często czekaliśmy na pomoc i wsparcie innych krajów, wtedy kiedy u nas było ciężko. I dziś kiedy inni zwracają się o pomoc do nas, my nagle udajemy, że to nas nie dotyczy. Zastanawia mnie dlaczego akurat rząd pani Beaty Szydło jest tak niewrażliwy na nieszczęście, szczególnie małych dzieci i matek, które uciekają przez Morze Śródziemne.

Kopacz pokreśliła też, że "nikt nikomu nie grozi", ponieważ: - Przypomnienie, że jesteśmy w UE jest dość oczywiste i nie jest formą groźby. Dodała również, że sprawdzianem dla każdego rządu są trudne sytuacje a nie łatwe sytuacje. Jak argumentowała: - Jak jest łatwo, to jest są ordery i przecinanie wstęg, natomiast wtedy kiedy jest trudno, to jest największy sprawdzian dla rządu i instytucji państwowych oraz sprawdzian wiarygodności rządu. Zdawało mi się, że wcześniej ten rząd mówił, że zobowiązania, które wcześniej padły będą realizowane. Dzisiaj słyszę, że nikogo, nawet dzieci nie będziemy przyjmować. Przy tej okazji podkreśliła, że jej rządowi "było zdecydowanie trudniej", gdyż: - Wtedy zaczynaliśmy całą rozmowę i kształtowaliśmy politykę migracyjną. Dzisiaj rząd Beaty Szydło jedzie do Brukseli, praktycznie rzecz biorąc mając zapisane wszystkie "bezpieczniki". Od momentu, kiedy my nie rządzimy, fala uchodźców nie zalała Polski.

Była premier pytała, czy 38-milionowego kraju nie stać na to, żeby okazać wrażliwość i pomoc tym, którzy potrzebują pomocy. Zapewniła, że w PO nie ma dwugłosu w sprawie przyjęcia uchodźców do Polski. Przypomniała, że szef Platformy Grzegorz Schetyna będąc ministrem spraw zagranicznych mówił, że Polska nie będzie przyjmować nielegalnych emigrantów. Jak oświadczyła: - Zarówno Schetyna, jak i członkowie partii mówią jedynym głosem. Mówiliśmy od początku: nie zgodzimy się nigdy na mechanizm podziału i rozdziału uchodźców, nie chcemy emigrantów ekonomicznych i nielegalnych, ale uchodźców, którzy uciekając ratują swoje życie i zdrowie, możemy według szczególnego klucza wybrać. Te ustalenia dotyczą tego, że tożsamość tych ludzi musi być ustalona i to przez nasze służby. Skoro zdecydowaliśmy się przyjmować kobiety z dziećmi, to rząd powinien się z tego trzymać.

Hmmm....

 

 


Zobacz także: Tusk grozi Polsce karami za uchodźców

Źródło: X-NEWS
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: