WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA
Se.pl wiadomości polityka Łączewska: Lis nie jest żadnym autorytetem dla mojego męża!

Łączewska: Lis nie jest żadnym autorytetem dla mojego męża!

07.09.2016, godz. 05:00
Tomasz Lis
foto: Super Express

Tomasz Lis? To żaden autorytet! - tak żona sędziego Wojciecha Łączewskiego (39 l.) broniła męża przed zarzutem, że umawiał się na spotkanie z rzekomym Tomaszem Lisem (50 l.), by spiskować przeciwko rządowi. Jak ustalił "Super Express", kobieta zeznała w prokuraturze, że jej mąż nie ceni redaktora naczelnego "Newsweeka".

Chodzi o głośną sprawę z początku roku. Wtedy "Warszawska Gazeta" zarzuciła Łączewskiemu, że na Twitterze wysyłał wiadomości na fałszywe konto Tomasza Lisa. Deklarował w nich pomoc w ustaleniu strategii przeciwko PiS. - Panie Tomaszu! (.) Nie zorientował się pan, że walenie w to towarzystwo przynosi efekt odwrotny od zamierzonego? Sugeruję zmianę strategii (.) - ostrzegał przed nowym rządem.

Łączewski bronił się, że ktoś włamał się na jego internetowe konta, i zaprzeczał, że ma jakikolwiek związek ze sprawą. A ta trafiła do prokuratury. Jednak, jak wczoraj ujawniliśmy, zdaniem biegłych nikt nie mógł włamać się sędziemu do komputera i telefonu. A na dodatek w laptopie Łączewskiego znaleziono zdjęcie wysłane do rzekomego Lisa.

Jak ustaliliśmy, jednym z kluczowych świadków była żona sędziego, I.Ł. - Zeznała, że mąż nie szukałby kontaktu z dziennikarzem, którego nie ceni. I nie wysyłałby Lisowi swojego zdjęcia dla uwiarygodnienia. Twierdziła, że mąż dba o wygląd, a na wysłanym zdjęciu wyglądał niechlujnie. Miał niedbały strój i potarganą czuprynę, a tak nikomu by się nie pokazał - mówi nam jeden ze śledczych, pracujących przy sprawie.

Czy fotografię zrobił i wysłał sam Łączewski? To ustala prokuratura, ale wiadomo, że znaleziono ją w laptopie sędziego. Zdjęcie rzeczywiście przedstawia Łączewskiego. A osoba, która je wysłała rzekomemu Lisowi, tłumaczyła niedbały wygląd tym, że właśnie pracuje w domu nad sprawą sądową: "Przepraszam, jeśli rozczarowałem - ale siedzę nad uzasadnieniem wyroku w rozciągniętej koszulce".

- W postępowaniu była przesłuchiwana zarówno żona Wojciecha Łączewskiego, jak i on sam. Nie ujawniamy treści zeznań. Zleciliśmy sporządzenie jeszcze jednej opinii biegłych, która ma być gotowa do 30 września - mówi nam prok. Anna Chomiczewska z prokuratury okręgowej w Legnicy.

O Łączewskim zrobiło się głośno, po tym jak skazał b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego (51 l.) za nielegalną prowokację wobec Andrzeja Leppera (+57 l.) na trzy lata więzienia. Obecnie pracuje w Sądzie Rejonowym Warszawa - Śródmieście. Ani on, ani jego przełożeni nie odpisali na nasze pytania.

Zobacz: Lech Wałęsa pokazał zdjęcia ze SZPITALA. Co się stało?

Źródło: Super Express TV

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: