WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości polityka Odszedł od Petru do Schetyny- teraz uderza w byłego lidera i Joannę Scheuring-Wielgus

Odszedł od Petru do Schetyny- teraz uderza w byłego lidera i Joannę Scheuring-Wielgus

14.04.2017, godz. 11:48
Michał Stasiński
foto: EAST NEWS

Michał Stasiński jest jednym z czterech posłów, którzy w ostatnich dniach zdecydowali się odejść z Nowoczesnej i dołączyć do Platformy Obywatelskiej. W rozmowie z portalem polskieradio.pl opowiedział szczegółowo, co dokładnie skłoniło go do podjęcia takiej decyzji. Jak się okazuje, byłemu posłowi partii Petru nie podobały się działania lidera partii oraz m.in. Joanny Scheuring-Wielgus.

Jak mówił w wywiadzie nowy poseł PO: - Uważam, że sposób pojmowania i uprawiania polityki przez Ryszarda Petru jest jedną z głównych przyczyn obecnego kryzysu Nowoczesnej. Inny błąd polegał na mocnym pójściu w kwestie światopoglądowe, oraz mocnym prezentowaniu naszej partii w mediach przez osoby takie jak Joanna Scheuring-Wielgus...

Jak z żalem wspominał Stasiński: - Nadchodzi taki moment, gdzie nie można już dłużej firmować i brać odpowiedzialności za sposób działania partii, jej strategię, decyzje i wypowiedzi lidera w wielu najistotniejszych kwestiach. Nowoczesna miała wnieść do polskiej polityki nową jakość. Niestety, tak się nie stało. Po tzw. „Maderze” nastąpiły niespójne tłumaczenia, zabrakło słowa „przepraszam” ze strony lidera. To był namacalny dowód na drastyczny rozjazd między deklarowanymi wartościami, a realną polityką. Utraciliśmy wiarygodność, a to dla polityka zabójcze.

Kontynując wątek wyjazdu na Maderę Petru poseł mówił: - Decydujące było rozwiązanie kryzysu jaki ten wyjazd wywołał. Powiedzmy sobie szczerze, nie można budować nowej jakości na kłamstwie. Jeśli nie jest się czegoś pewnym to lepiej powiedzieć „nie wiem”, a nie podawać opinii publicznej fałszywe informacje. Natomiast, gdy popełni się błąd, to należy powiedzieć „przepraszam”. Proste. Wyborcy cenią polityków, którzy potrafią przyznać się do błędu i przeprosić.

Najistotniejszym grzechem Petru jest jednak według Stasińskiego "sposób zarządzania partią". Jak argumentował: - W historii polskiej polityki wiele było partii wodzowskich, które skończyły fatalnie. Nowoczesna popełniła ich błędy, tylko o wiele szybciej. Każde ugrupowanie musi mieć wyrazistą osobę, która jest jego liderem, ale nie może to przerodzić się w kult jednostki. A najlepiej byłoby, aby lider wykorzystywał swoją pozycję do budowy pozycji i popularności innych osób wokół siebie. Kluczem powinny być tutaj kwestie merytoryczne. Wyborcy cenią ekspertów, mają dość głów gadających o wszystkim. Tym wygraliśmy w kampanii. Sytuacja, w której szef partii koncentruje wokół siebie tylko swoich wyznawców, czyli ludzi, którzy zgadzają się z nim w 100 proc., a resztę, która ma własne zdanie traktuje jak margines, nie jest zdrowa dla żadnej organizacji. Firma zarządzana w ten sposób nie wytrzymałaby konkurencji na rynku, tak samo dzieje się z partią.

Zobacz także: Bartłomiej Misiewicz zapowiada POWRÓT

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: