WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polityka Ojciec prezydenta Dudy: Jesteśmy w stanie wojny

Ojciec prezydenta Dudy: Jesteśmy w stanie wojny

28.11.2016, godz. 11:28
Jan Duda, Janina Duda, Andrzej Duda
foto: Super Express

Rodzice prezydenta Andrzeja Dudy udzielili wywiadu "Naszemu Dziennikowi". Prof. Janina Milewska-Duda i prof. Jan Duda mówili przede wszystkim o religii w otaczającym nas świecie. W wywiadzie padają mocne pejoratywne określenia jak np. "lewactwo niosące rozkład moralny". Ojciec prezydenta zapytany o "Chrystofobię", którą stara się narzucić wierzącym stwierdził bezkompromisowo: - To jest otwarta wojna z naszą religią, prowadzona przez religię, którą można nazwać antyreligią. Jeśli oni domagają się od nas, żebyśmy nie eksponowali swojej wiary, to dlaczego eksponują swoją? Dla mnie to jest chory objaw. (...) Musimy zatrzymać ten trend rugowania Chrystusa z przestrzeni publicznej. To jest nasz obowiązek jako Narodu.

Prof. Jan Duda zapytany o to, czy brali udział w uroczystościach Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, które odbywały się w Krakowie. Jak stwierdził: - Dla nas to była oczywistość, że taki Akt oddania się Chrystusowi Królowi powinien być w Polsce przyjęty. Przecież były Śluby Jasnogórskie, oddaliśmy się w opiekę Maryi. Dlaczego więc mamy nie uznać Chrystusa za Króla?

Rodzice prezydenta przyznali, że zaangażowali się w odbudowę i powrót pomnika Chrystusa Króla w Poznaniu. Jak wyjaśniał ojciec prezydenta: - Spór wokół tej sprawy jest dla mnie niezrozumiały. Przecież to było wotum za zjednoczenie ziem polskich i Narodu po zaborach. Ludzie chyba nie zdają sobie sprawy, co to znaczy być rozdzielonym przez 123 lata granicami obcych państw. To, że społeczeństwo się zjednoczyło, to jest cud. Pomnik został zdewastowany i sprofanowany na samym początku okupacji niemieckiej. Bo Niemcy wiedzieli, że to jest najważniejszy przeciwnik. Milewska-Duda dodała: - Wróg zawsze niszczy filary Narodu.

Jan Duda tłumaczył również obecne wydarzenia na świecie. Jak mówił, w człowieku jest coś, co "mimo całej machiny propagandowej pozwala mu odróżnić prawdę od fałszu". Jak argumentował: - Do pewnego momentu można ludzi bałamucić, wydawać olbrzymie pieniądze na manipulację, żeby przekazywać, co się chce. To jest skuteczne chwilowo, potem ludzie zaczynają się orientować, że coś tu nie gra. Wtedy znika efekt manipulacji. Tak stało się teraz w USA, przedtem w Polsce (...) Jeśli ktoś mi tłumaczy, że nie ma różnicy między kobietą a mężczyzną poza różnicami kulturowymi, to jest ewidentne wciskanie ciemnoty. Oczywiście cel jest jasny: depopulacja Europejczyków. Pan Lukas (ideolog nowej lewicy) wymyślił, że wystarczy obrzydzić kobiecie mężczyznę, a mężczyźnie kobietę i jeszcze cały czas mówić, jakie to są problemy z dziećmi, że rodzina to przemoc, patologia. Bzdury, kompletne bzdury. To są ewidentnie przemyślane sposoby niszczenia rodziny i depopulacji. I o to właśnie im chodzi.

Na koniec ojciec prezydenta pochwalił obecne władze. Jak mówił: - Dziś mamy władze, które starają się pobudzić energię Narodu. Natomiast to lewackie i libertyńskie wstecznictwo niesie tylko rozkład, szczególnie moralny. Musimy być czujni.

Zobacz także: Kurski się ŻENI?! To tylko plotka czy coś więcej?

 





Źródło: TVN24/x-news
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: