WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polityka UOP zabił 22 osoby, by mieć papiery na "Bolka"?

UOP zabił 22 osoby, by mieć papiery na "Bolka"?

11.08.2016, godz. 06:00
LECH WAŁĘSA
LECH WAŁĘSA foto:

Czy Urząd Ochrony Państwa wysadził budynek mieszkalny w Gdańsku, aby „wyczyścić” akta Lecha Wałęsy (73 l.)? Taką szokującą hipotezę postawił historyk, prof. Sławomir Cenckiewicz (45 l.), który umieścił w sieci dokumenty mające rzucać nowe światło na katastrofę budowlaną z 17 kwietnia 1995 roku, w której zginęły 22 osoby. – To jakiś absurd! Nie wierzę w to! – mówi nam wzburzony przyjaciel Wałęsy i były działacz Solidarności poseł PO Jerzy Borowczak (59 l.).

Ta katastrofa wstrząsnęła Polską. W Wielkanoc 1995 roku wybuchł gaz w jednym z budynków mieszkalnych przy ulicy Wojska Polskiego w Gdańsku. Zginęły 22 osoby, a osoba odpowiedzialna za wybuch była wśród ofiar. To wersja oficjalna. Zdaniem historyka Sławomira Cenckiewicza mogło jednak być inaczej. Tak się składa, że w budynku mieszkał major Adam Hodysz (76 l.), były esbek, a później oficer UOP, który miał posiadać kopie dokumentów TW Bolka. „Upozorowali wybuch gazu, żeby wyprowadzić później wszystkich mieszkańców i wejść do mieszkania płk. Adama Hodysza, którego ekipa prezydenta Wałęsy z delegatury UOP w Gdańsku podejrzewała o przetrzymywanie kopii dokumentów agenturalnych Wałęsy/Bolka. Przesadzili, budynek się zawalił i zginęli ludzie. Ale do mieszkania i tak weszli. (…) Prezydent Wałęsa i jego ludzie czyścili wówczas archiwa ze wszystkich komprmateriałów” – napisał na Facebooku Cenckiewicz. Na tych rewelacjach suchej nitki nie pozostawia były wicedyrektor Zarządu Wywiadu UOP Piotr Niemczyk (54 l.). – Nie wyobrażam sobie, że to mogła być operacja UOP. Żaden funkcjonariusz nie zdecydowałby się na zamach, który zagrażałby życiu ludzi. Gdyby służby chciały wejść w posiadanie dokumentów, zrobiono by to w inny sposób – komentuje nam Piotr Niemczyk. Wtóruje mu były działacz Solidarności, poseł PO Jerzy Borowczak (59 l.). – Wynurzenia Sławomira Cenckiewicza o tym, że UOP upozorował wybuch gazu w budynku mieszkalnym, aby w ten sposób dostać jakieś papiery na Wałęsę, uważam za zupełny już kosmiczny odjazd! – mówi Borowczak. Podobnego zdania jest gen. Gromosław Czempiński (71 l.), ówczesny szef UOP. – To jest absurd, że UOP miał z tym coś wspólnego. Takie myślenie jest naganne – mówi generał.

Zobacz: Teczka Wałęsy. Cenckiewicz ujawnia NIESAMOWITY dokument. Spiskowa teoria

Źródło: Super Express TV
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: