WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polityka WOJNA informacyjna o Smoleńsk. Ile nas to kosztuje?

WOJNA informacyjna o Smoleńsk. Ile nas to kosztuje?

27.10.2016, godz. 09:20
Wrak Tu-154M
Wrak Tu-154M foto: Super Express

Najpierw Antoni Macierewicz ogłosił, że istnieje nagranie rozmowy Tuska z Putinem, które powstało kilkanaście godzin po katastrofie smoleńskiej, i że jest ono wstrząsające. Kilka dni później podkomisja smoleńska przedstawiła pierwsze wyniki swoich badań. A w Sejmie powstała komisja stworzona przez PO, do zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej. Jednak zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, powstała ona, by ukryć prawdę o Smoleńsku. Wojna informacyjna o Smoleńsk trwa. Ile nas ona kosztuje?

Zapytany o właśnie powstały zespól ds. zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej, który stworzyli posłowie PO, Kaczyński powiedział jasno, co o tym sądzi. Przyznał, że zespół powstał, bo Platforma boi się kompromitujących faktów, które mogą wyjść na jaw, a tak się stanie: - Platforma znalazła się w obliczu straszliwej kompromitacji i w związku z tym chce zbudować własną narrację, żeby utrzymywać swoje zaplecze, że jednak ich nie okłamała, i to jest cel tego całego przedsięwzięcia. Nie jest to żadne zagrożenie, chodzi o to, żeby ludziom wmawiać, że "białe jest czarne", albo że "czarne jest białe". Będą wychodziły kompromitujące fakty i trzeba im przeczyć, i ta komisja jest po to - mówił prezes PiS, podaje tvn24.pl.

Sprawę katastrofy smoleńskiej skomentował też Maciej Lasek. Zdaniem byłego szefa KBWL, prawda o Smoleńsku jest znana, a to co robi podkomisja ds. katastrofy jest ukrywaniem prawdy. Według Laska komisja jest stworzona do zupełnie innego celu: - Ten zespół nie ma badać wypadku lotniczego, wypadek został zbadany już w 2011 roku, ale ma się politycznie potykać z zespołem czy prowadzonym przez pana ministra Antoniego Macierewicza. I dodał: - Dzisiaj mamy do czynienia z tym, że raport komisji państwowej, która zbadała przyczynę katastrofy pod Smoleńskiem został,  też z przyczyn politycznych, ukryty, utrudniony jest do niego dostęp opinii publicznej. Próbuje się zastąpić przyczyny, które powstały w oparciu o fakty jakimiś tezami, które nie mają absolutnie poparcia w materiale dowodowym - podaje wpolityce.pl.

Jedno jest pewne, od katastrofy smoleńskiej minęło już 6 lat.  Wyjaśnić przyczyny katastrofy miała powołana do tego komisja Jerzego Millera, w skład której wchodził m.in. Maciej Lasek, były już szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Powstał oficjalny raport z badań. Jednak od momentu dojścia PiS do władzy powołana została kolejna podkomisja do sprawy katastrofy smoleńskiej. Ile już za to zapłaciliśmy?

- Na finansowanie działalności podkomisji do ponownego zbadania wypadku lotniczego zaplanowano na 2016 r. budżet w kwocie 4 mln zł, w tym na ekspertyzy,  300 tys. zł. Środki te zostały wydzielone w ramach budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej - informował wiceminister MON Bartosz Kownacki w odpowiedzi na interpelację poselską. To ogromne pieniądze. Szczególnie jeśli porównamy je z tym, co mówiła o kosztach komisji Laska w czasie prezentacji oceny rządu poprzedników: -Najwyższe środki finansowe na umowy cywilno-prawne dotyczyły wynagrodzeń pięciu członków słynnego zespołu ds. wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. To słynny zespół Laska, jak państwo pamiętacie. Łącznie ten zespół kosztował Skarb Państwa 265 tysięcy złotych.

Zobacz: Miller do ekspertów Macierewicza: To jest chore myślenie

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: