WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
Se.pl wiadomości polityka Wypadek Macierewicza- SZOKUJĄCE zeznania świadków dla SE.pl!

Wypadek Macierewicza- SZOKUJĄCE zeznania świadków dla SE.pl!

26.01.2017, godz. 12:15
Źródło: Super Express TV

Na wypadek drogowy Antoniego Macierewicza nowe światło rzucają zeznania, do których dotarliśmy. W naszym materiale wideo wypowiadają się zarówno uczestnicy wypadku, jak i okoliczni świadkowie. Jednoznacznie wskazują oni na przyczynę kolizji, jak również opisują szokujące zachowanie policji przybyłej na miejsce zdarzenia. Zdradzają również, jak w tej sytuacji zachował się sam szef MON.

Jeden z uczestników wypadku, którego samochód został uszkodzony stwierdził jednoznacznie, że kolumna rządowa "po prostu jechała za szybko". Jak mówił: - Jechali 140 km/h. Niech pan sam zobaczy, jakie są uszkodzenia... To są faceci, którzy są szkoleni do tego, żeby jechać bezpiecznie. Na światłach zatrzymuje się straż, pogotowie, a oni wjechali na czerwonym! Za wypadek odpowiadają kierowcy rządowi, którzy powinni jeździć na wielbłądach rowem, a nie samochodami.

W drugiego świadka bezpośrednio uderzyć miał samochód, którym poruszał się minister Macierewicz. Odbić się on miał od samochodu świadka, a następnie w samochód ministra uderzyła druga rządowa limuzyna. Macierewicz po wypadku miał wysiąść z samochodu, skulić się z czapeczką (dla niepoznaki) i odejść na bok.

Zeznania te potwierdza okoliczny świadek. Stwierdza jednoznacznie, że przekroczono prędkość w terenie zabudowanym (w jego opinii "bezpieczeństwo to nie jest 130 km/h w terenie zabudowanym, dojeżdżając do skrzyżowania"). Przywołuje on również skandaliczne zachowanie policjanta, który jako jeden z pierwszych dotarł na miejsce zdarzenia: - Pierwsze co, zaczął wymachiwać rękoma, krzyczeć "Wypad stąd", "nie jesteście uczestnikami wypadku" a nawet "Won stąd". Widział on, że Macierewicz: -  Szybko schował głowę w ramionach, żeby być nierozpoznawalnym, przesiadł się do Skody Superb i szybciutko odjechał. Dziwne, że nie poddał się żadnym badaniom lekarskim, uderzenie było mocne i mógł doznać jakiegoś uszczerbku na zdrowiu. Uderzenie było słychać w obrębie nawet 600 metrów. Dodał, że najważniejsze jest to, że nic się nikomu nie stało.

Macierewicz wracał z Torunia, gdzie brał udział w sympozjum naukowym w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Jak donosił nasz korespondent, swój wykład rozpoczął od podziękowań dla kierowcy, pana Karola: - Bardzo mu dziękuję. To kierowca. To on dokonał tego, że w godzinę i 45 minut dojechaliśmy z Warszawy do Torunia. Tymczasem trasę tę pokonuje się średnio w 2,5 godz.

Zobacz także: Wypadek Macierewicza- NOWE FAKTY [FILM Z MIEJSCA WYPADKU]

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: