WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska CBŚP rozbiło dom rozpusty w Wilanowie. Kto jest na liście klientów? [ZDJĘCIA]

CBŚP rozbiło dom rozpusty w Wilanowie. Kto jest na liście klientów? [ZDJĘCIA]

09.11.2016, godz. 05:00
To był burdel biznesmenów, celebrytów i sportowców
foto:

Policyjny nalot na luksusowy seksklub w stolicy może wywołać gigantyczny skandal. Podczas rewizji i przesłuchań świadków śledczy zdobyli listę stałych bywalców przybytku rozkoszy. A do powadzonej przez "Czekolindę" agencji "Rasputin" przychodzili biznesmeni, sportowcy, celebryci. Karolina P. (29 l.) dbała, by czuli się jak królowie nocy i kazała za to słono płacić. Teraz jej klienci drżą, by ich nazwiska nie pojawiły się na liście wstydu.

Trzypiętrowa willa na warszawskim Wilanowie z zewnątrz nie robi wielkiego wrażenia. Ale kto przekroczył bramy "Rasputina", przenosił się do luksusowego domu rozpusty. Klienci mogli przebierać w ponad 20 pięknych paniach z: Polski, Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Litwy, Łotwy czy Wenezueli. Dziewczyny słynęły z urody, bo "Czekolinda" doskonale dobierała swój personel. Klienci agencji wchodzili najpierw do poczekalni z barem, gdzie rozpieszczani drogim alkoholem wybierali jedną (lub więcej!) kochankę. Mogli z nią od razu pójść do którejś sypialni na piętrze, albo dać się ponieść fantazji. Był stół do gry w bilard, który często zastępował łóżko, jacuzzi, w którym można się było popluskać w szampanie z opłaconą prostytutką, a także podświetlany basen, gdzie odbywały się ponoć masowe orgie. Oprócz tego klub miał kilka limuzyn, w ich wnętrzu, jak zapewniano klientów, oferowano więcej niż można oczekiwać.

Czytaj: Zwłoki dziewczyny w lesie pod Radomiem. Wiadomo, kim była

Hasło burdelmamy Karoliny P. brzmiało "Poczuj się jak król nocy!". Organizowała u siebie "spotkania firmowe" i sekswieczory kawalerskie. Jej dom rozpusty przyciągał polskich i zagranicznych biznesmenów, celebrytów i sportowców ze znanych klubów. Uwielbiali się u niej zabawiać, bo "Rasputin" zapewniał o swojej dyskrecji. Na życzenie stałych klientów dziewczyny robiły także za dilerów i raczyły ich kokainą. A na parterze stał bankomat, z którego można było wypłacić pieniądze na wszystkie cielesne uciechy.

Dolce vita skończyło się w ubiegłą sobotę, gdy Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało "Czekolindę" i jej świtę, zamykając "Rasputina" na cztery spusty. Sprawą zajmuje się prokuratura. Jak udało nam się ustalić, śledczy dysponują listą stałych bywalców klubu.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: