WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Dom grozy w Zgierzu. "Byłam bita, bo chciałam bułkę" [ZDJĘCIA]

Dom grozy w Zgierzu. "Byłam bita, bo chciałam bułkę" [ZDJĘCIA]

15.10.2016, godz. 03:00
dom grozy w zgierzu - bito pensjonariuszy, gdy byli głodni.
foto: Super Express

Relacje kolejnych mieszkańców nielegalnego domu opieki w Zgierzu, który prowadził podający się za księdza Marek N., wprost przerażają. - Gdy ktoś głodny chciał dostać dodatkową bułkę, był bity - opowiada Małgorzata Żuberkiewicz (28 l.). Tymczasem prokuratura nie przesłuchała jeszcze dyrektora placówki, bo uciekł za granicę.

O maltretowanych, głodzonych i wycieńczonych pensjonariuszach "Domu schronienia dla potrzebujących i samotnych matek" w Zgierzu od kilku dni mówi cała Polska. Po doniesieniach o tym, jak traktowani są tam mieszkańcy, przeprowadzono kontrolę, po której kilkadziesiąt osób trafiło do szpitali. Pięć z nich zmarło. W czwartek ośrodek został zamknięty.

Z opowieści pensjonariuszy wyłania się obraz piekła, które tam przeżywali. Małgorzata Żuberkiewicz spędziła w ośrodku kilka miesięcy. Najgorszy był nieustanny brak jedzenia. - W ciągu dnia mieliśmy tylko dwa posiłki. Rano dostawaliśmy po jednej kanapce, a o godz. 17 była obiadokolacja - pół talerza zupy. Ludzie chodzili głodni. Gdy ktoś poprosił o dodatkową bułkę, był bity - wspomina. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie, ale nie przesłuchała jeszcze Marka N., bo nie ma go w Polsce. - Nim go przesłuchamy, musimy najpierw ustalić jego rolę procesową, to znaczy czy będzie przesłuchany w charakterze świadka, czy podejrzanego - wyjaśnia Krzysztof Kopania (51 l.), rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Budynki, w których wielokrotnie karany za podobne sprawy Marek N. prowadził swój ośrodek, formalnie wynajął Kościół starokatolicki. Podający się za księdza mężczyzna jest z nim powiązany. Po wybuchu afery na miejsce przyjechał biskup tego Kościoła Marek Kordzik. Chcieliśmy go zapytać, dlaczego utrzymuje kontakty z Markiem N. - Nie będę z wami rozmawiał. Wyp. stąd! - nobliwy duchowny pożegnał się krótko.

Zobacz też: Łukasz Masiak NIE ŻYJE. Kim był dziennikarz z Mławy od "trudnych spraw"? Grożono mu wielokrotnie

Źródło: FAKTY TVN/x-news
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: