WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Dramat! Molestowana dziewczynka ma wrócić w ręce oprawcy!

Dramat! Molestowana dziewczynka ma wrócić w ręce oprawcy!

26.09.2016, godz. 05:30
Molestowana dziewczynka wróciła do oprawcy
Molestowana dziewczynka wróciła do oprawcy foto:

Dramat siedmioletniej Zosi. Jej ciocia zgłosiła do prokuratury, że dziewczynka może być molestowana przez konkubenta matki oraz jej brata. Podejrzenia uprawdopodobniła opinia biegłego sądowego. A sąd? Nakazał powrót dziecka do matki i do podejrzanego o molestowanie mężczyzny.

- O dramacie Zosi (7 l.) dowiedziałyśmy się, kiedy przyjechała do nas na dłużej. Zaobserwowałyśmy jej dziwne zachowania. Dziecko zaczęło opowiadać o tym, co robi jej brat i przyjaciel jej matki pan Andrzej. Wspominała o tym, że dotykał ją w miejscach intymnych - relacjonuje Anna Augustowicz (48 l.) mieszkanka Jasła na Podkarpaciu. - Powiedziałyśmy o tym matce Zosi, ale ona nam nie uwierzyła. Zgłosiłyśmy sprawę w prokuraturze. Postępowanie trwało bardzo długo. Nie zabezpieczyli nawet laptopa pana Andrzeja, o co wnioskowaliśmy - dodaje kuzynka Zosi, Marta Bieniuk (26 l.).

Kobiety same zorganizowały wizyty u biegłego psychologa i seksuologa z Sądu Okręgowego w Przemyślu Żanety Krzywoń, która wydała łącznie trzy opinie. Wynika z nich, że dziecko może być wykorzystywane seksualnie przez najbliższe osoby. Dziewczynka mówiła o dwóch osobach - swoim bracie i panu Andrzeju.

Sprawa trafiła do sądu. Zosia przez kilka miesięcy mieszkała u ciotki, jednak Sąd Okręgowy w Krośnie zmienił decyzję i nakazał wydać dziecko matce. Dantejskie sceny odebrania Zosi pani Annie rozegrały się na ulicy. Dziewczynka trzymała się ciotki, nie chciała wsiąść do auta. Matka jednak dziecko zabrała.

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krośnie Artur Lipiński zaznacza, że na chwilę obecną nie ma podstaw, aby odbierać dziecko matce. - Na dzień dzisiejszy w tej kwestii toczą się dwie sprawy. Jedna karna, dotycząca molestowania, którą prowadzi prokuratura. Druga sprawa toczy się przed sądem rodzinnym. Wszczęta z urzędu, dotyczy wydania zarządzeń w przedmiocie ograniczenia władzy rodzicielskiej. Sąd przyznał kuratora, który dwa razy w miesiącu odwiedza rodzinę i nie zauważył nic, co wzbudzałoby podejrzenia. Opinie wydane przez szkołę i biegłych są pozytywne. Opinie prywatne dotyczące dziewczynki nie mogą zostać uznane za dowód. O opinie zwraca się sąd, opinie prywatne nie są uwzględniane - mówi rzecznik.

Imiona i nazwiska bohaterów tekstu ze względu na dobro dziecka zostały zmienione.

Zobacz: Ksiądz pedofil ucieka przed więzieniem [ZDJĘCIE]

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: