WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Dramat pana Piotra: ZUS skazał mnie na śmierć

Dramat pana Piotra: ZUS skazał mnie na śmierć

09.11.2016, godz. 05:00
ZUS skazał mnie na śmierć
foto: Paweł Kicowski/Super Express

Oko wypalił mu w pracy gorący metal. Skutek? 1300 zł renty, którą Piotr Daszkowski (65 l.) z Elbląga pobierał od 15 lat. Teraz ZUS mu ją zabrał. Dlaczego? - Twierdzą, że moja niezdolność do pracy nie ma nic wspólnego z wypadkiem! Chyba chcą, żebym czym prędzej zdechł - mówi chory na białaczkę, przykuty do łóżka człowiek.

O tym skandalu pisaliśmy już we wrześniu. Pan Piotr opowiadał nam wtedy, że rokrocznie stawał na komisjach lekarskich, by udowodnić, że oko mu nie odrosło, zdrowie ma zrujnowane i nie nadaje się do pracy. A mimo to w 2005 r. ZUS cofnął mu rentę. - Oddałem wtedy sprawę do sądu. Biegły nie zostawił suchej nitki na zusowskim orzeczeniu. Musieli mi zwrócić wszystko co do grosza z 10 miesięcy - mówi Daszkowski.

Teraz historia się powtarza. W sierpniu pan Piotr dostał pismo "o wadliwości orzeczenia lekarza" i konieczności stawienia się na komisję. ZUS zadeklarował co prawda, iż orzecznik odwiedzi go w domu, ale do dziś się nie pojawił. Tymczasem pan Piotr dostał kolejne pismo, w którym ZUS podważył wcześniejsze decyzje o przyznaniu renty. - Pracowałem w nieludzkich warunkach, w piekielnym gorącu i trujących oparach, co miesiąc zabierali mi składki na ZUS, a teraz potraktowali jak odpad, jak zwykłego śmiecia - mówi Daszkowski.

Zobacz także: Kijowski W STRACHU: Boję się dyktatora Kaczyńskiego

Okazało się, że spece z ZUS doszli do wniosku, że co prawda ich dotychczasowy podopieczny jest całkowicie niezdolny do pracy, ale nie ma to nic wspólnego z wypadkiem. Oczywiście od tej decyzji umierający człowiek ma prawo odwołać się do sądu.

Źródło: TVN24/x-news
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: