WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Gangster STRZELIŁ sobie w głowę

Gangster STRZELIŁ sobie w głowę

08.09.2016, godz. 02:00
Gangster strzelił sobie w głowę, bo nie chciał wrócić do więzienia
Grzegorz B. ps Indianin foto:

Jeszcze kilka lat temu twardy i bezwzględny. Napadał, kradł, bił, groził, porywał i więził. Teraz boi się krat. Jeden z bossów łódzkiego światka podziemnego Grzegorz B. (56 l.) pseudonim Indian vel Indianin strzałem z ostrej broni w głowę próbował odebrać sobie życie. Przerażonej żonie, która się temu przyglądała, tuż przed naciśnięciem spustu wykrzyczał: Nie chcę już wracać do więzienia!

Grzegorz B. to jeden z najgroźniejszych łódzkich gangsterów. Swój pierwotny pseudonim Indian zawdzięcza zamiłowaniu do amerykańskich modeli motocykli o takiej właśnie nazwie. Później zaczęto wołać na niego "Indianin".

W latach 90. ubiegłego wieku działał w gangu 70-letniego dziś Edmunda R., "Popeliny". Bandyci zajmowali się głównie wymuszaniem haraczy od biznesmenów, używając do tego celu ładunków wybuchowych. Nie gardzili też napadami na tiry. Kiedy szef grupy został zatrzymany i skazany przez sąd na więzienie, jego wpływy w Łodzi przejął właśnie Grzegorz B.

W 2005 roku "Popelina" wyszedł na wolność i próbował odzyskać władzę. Między jego gangiem a grupą, którą dowodził "Indianin", doszło do otwartej wojny, której efektem była strzelanina na terenie Chojeńskiego Klubu Sportowego w Łodzi. Ludzie Edmunda R. porwali też Grzegorza B. i dali mu niezły wycisk.

W końcu po kilku miesiącach kres walkom położyła policja, zatrzymując członków konkurencyjnych gangów. Od tamtej pory Grzegorz B. przebywa za kratkami.

Niedawno opuścił więzienne mury i korzystał z przepustki. Mieszkał w bloku przy ul. Wojska Polskiego w Łodzi ze swoją żoną Lidią. Widmo powrotu do celi ostatnio coraz bardziej zaczęło zaglądać mu w oczy. Najwyraźniej nie mógł się z tym pogodzić.

W miniony wtorek na oczach żony sięgnął po pistolet marki Smith & Wesson. - Zobacz, co sobie zrobię - powiedział do przerażonej kobiety. - Nie chcę już wracać do więzienia!

Chwilę potem przyłożył broń do głowy i nacisnął spust. Przerażona Lidia B. wybiegła z mieszkania po pomoc. Gangster trafił do szpitala. Tam przeszedł operację. Jego stan lekarze określają jako skrajnie ciężki.

Zobacz: Porwała, okradła i porzuciła nagiego w lesie [ZDJĘCIA]

Źródło: TVN24/x-news
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: