WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości polska Gminny urzędnik zaskakuje: Trujący barszcz jest atrakcją

Gminny urzędnik zaskakuje: Trujący barszcz jest atrakcją

17.07.2017, godz. 05:00
Trujący barszcz jest atrakcją
foto: Beata Olejarka/Super Express

Groźne chwasty już nieraz poparzyły ludzi i zwierzęta w Kotaniu na Podkarpaciu. Agresywny, trzymetrowej wysokości barszcz Sosnowskiego okrążył dom rodziny Adamskich. Wprost odciął ją od świata. Ale gminni urzędnicy uważają, że jest. atrakcją turystyczną.

O trującej inwazji w Kotaniu pisaliśmy na początku lipca. - To świństwo rośnie na działkach obok naszego domu. Kiedy miałem siły, kosiłem je. Ale zachorowałem i poprosiłem gminę o pomoc. Powiedzieli, że nie mogą wejść na prywatny teren - mówił Kazimierz Adamski (68 l.). "Super Express" próbował namówić urzędników gminy Krempna, by jednak pomogli uwięzionej rodzinie. Nic z tego! Albert Jakubowski, inspektor ds. ochrony środowiska i rolnictwa, zasłania się przepisami i... atrakcyjnym wyglądem trującego badyla dla turystów, którzy robią sobie przy nim fotki. - Z jednej strony bardzo ładnie wygląda ten barszcz na zdjęciach. Jest dużo pięknych wielkich białych kwiatów, nad nimi latają pszczółki. To tworzy bardzo ładny obrazek. A że jest on cholernie niebezpieczny, to już inna kwestia - stwierdza. Wygląda, że urzędnik za nic ma bezpieczeństwo turystów, o których tak dba. Przecież ludzie często nie mają pojęcia, że nawet podejście do barszczu może skutkować poparzeniem, nie trzeba go nawet dotykać.

Zobacz także: Wielkopolskie: mebel SPADŁ na 6-latka! Rodzice pijani w sztok

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: