Se.pl wiadomości polska Iwona Wieczorek nie żyje. Detektyw Rutkowski zakończył śledztwo

Iwona Wieczorek nie żyje. Detektyw Rutkowski zakończył śledztwo

31.01.2011, godz. 15:15 / aktualizacja 16.04.2014, godz. 00:51
Sprawa_Iwony_Wieczorek_Rutkowski_ma
foto:

Nie znaleziono ciała, nie ma mocnych dowodów, które potwierdzają zbrodnie, a jednak prywatny detektyw stracił nadzieję, że zaginiona przed ponad sześcioma miesiącami nastolatka z Gdańska wciąż żyje. Krzysztof Rutkowski zakończył własne śledztwo w sprawie zniknięcia Iwony Wieczorek i przekazał wszystkie zgromadzone materiały prokuratorom z Gdańska. Jest przekonany, że jeśli kiedykolwiek uda się odnaleźć dziewczynę to raczej martwą niż żywą.

Co się stało z Iwoną, po której ślad zaginął w połowie lipca ubiegłego roku gdy nad ranem sama wracała z dyskoteki w Sopocie? Poszukiwaniami 19-latki żyła cała Polska, ale jak do tej pory śledczy nie trafili na żaden nowy ślad.

Mama nastolatki poprosiła o pomoc prywatnego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, który badał wiele możliwych scenariuszy jej zaginięcia. Jak informuje „Gazeta Pomorska” zakończył już swoje śledztwo, a ustalone poszlaki przekazał prokuratorom z Gdańska.

- Wersje o wywiezieniu jej do zagranicznego burdelu to abstrakcja. Nie ma szans na to, że dziewczyna żyje. Jeśli jest inaczej, to byłaby to najprzyjemniejsza pomyłka w moim życiu – ujawnia gazecie detektyw.

Patrz też: Iwona Wieczorek. Detektyw Rutkowski ma nowy trop. 19-latka z Gdańska została uprowadzona i zgwałcona? Porywacz popełnił samobójstwo

Ostatnio Rutkowski wpadł na nowy trop. Najprawdopodobniej w zaginięcie, a raczej uprowadzenie Iwony był zamieszany student Uniwersytetu Gdańskiego z Sopotu - Maciej S., pseudonim "Szczacha". Chłopak, który pochodził z Kujaw na początku stycznia popełnił samobójstwo. Wcześniej chwalił się znajomym, że brał udział w porwaniu i gwałcie nastolatki.

Tej wersji wydarzeń zaprzecza jednak matka „Szczachy”. Detektyw ustalił, że chłopak był jedynie świadkiem porwania Iwony. - Sporo się o nim dowiedzieliśmy. Analizowaliśmy jego osobowość. Miał słabą psychikę. Prawdopodobnie był jedynie świadkiem zbrodni. Desperaci nie wieszają się przy otwartych drzwiach. Mógł zostać zmuszony przez "krymuchów", którzy chcieli pozbyć się niewygodnego świadka – snuje domysły Rutkowski.

Wszystko o zaginięciu Iwony Wieczorek na SE.pl >>>

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: