WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości polska Leczyli chore na raka dziecko u szamana. Zmarło, choć lekarze dawali mu 90 proc. szans

Leczyli chore na raka dziecko u szamana. Zmarło, choć lekarze dawali mu 90 proc. szans

13.07.2017, godz. 14:49
dziecko, śmierć, szpital
foto: EAST NEWS

Jak to możliwe, że dziecko chore na nowotwór, które miało 90 proc. szans na wyzdrowienie, umiera? Rodzice 12-latka zamiast leczyć go w szpitalu wybrali leczenie metodami niekonwencjonalnymi. Szaman zgodnie z XIX wieczną koncepcją podawał chłopcu amigdalinę. To skończyło się dla dziecka tragicznie.

To rodzice zabrali chorego na raka Bogusia ze szpitala. Postanowili leczyć syna metodami niekonwencjonalnymi. I tak 12-latek trafił do ośrodka Ryszarda K.. Mężczyzna podawał chłopcu amigdalinę, zwaną także witaminą B 17 - informuje "Uwaga!"TVN. Obecna nauka zaprzecza temu, aby ta witamina miała jakiekolwiek właściwości terapeutyczne w przypadku nowotworów. Owszem, w XIX wieku wierzono, że cyjanowodór, na który amigdalina rozkłada się w organizmie, jest wchłaniany jako toksyna wybiórczo przez komórki nowotworowe. Jednak to nieprawda. 12-latek leczony metodami Ryszarda K. w listopadzie wybrał się z ojcem do lasu. Przeziębił się i wtedy jego organizm nie wytrzymał - Boguś zmarł 15 lutego. Ryszard K. dostał prokuratorski zakaz prowadzenia działalności. Jednak zapewnia, że będzie się od tej decyzji odwoływać.

Zobacz: Opiekunka w żłobku UDERZYŁA 2-latka: Puściły mi nerwy

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: