WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości polska Marysia była harcerką, Marcin chciał zostać strażakiem - dzieci, które zginęły w Świebodzicach

Marysia była harcerką, Marcin chciał zostać strażakiem - dzieci, które zginęły w Świebodzicach

12.04.2017, godz. 05:00
Ola była harcerką, Marcin chciał zostać strażakiem
Ola była harcerką, Marcin chciał zostać strażakiem foto:

Miały swoje marzenia, plany. Marysia, choć liczyła sobie dopiero 8 lat, prężnie działała w harcerstwie. Marcin (+13 l.) chciał być strażakiem i już szkolił się w tym fachu. Wszystko brutalnie przerwała śmierć. Dzieci zginęły pod gruzami kamienicy w Świebodzicach (woj. dolnośląskie), a z nimi mama i tata.

Sobotnia tragedia najbardziej uderzyła w mieszkającą na I piętrze kamienicy wielodzietną rodzinę. Jej najmłodszym członkiem była Marysia. Od dwóch lat udzielała się w harcerstwie. "Była zuchem 15 Świebodzickiej Gromady Zuchowej Czarne Stopy, gdzie z wytrwałością i sumiennością brała udział we wszystkich zajęciach organizowanych zarówno przez Gromadę, jak i Szczep" - napisali jej znajomi z harcerstwa, którzy po śmierci koleżanki ogłosili trzydniową żałobę.

Bardzo aktywny był również Marcin. Na co dzień wraz z bratem mieszkał w Międzylesiu. Tam działał w młodzieżowej drużynie ochotniczej straży pożarnej. W przyszłości chciał być strażakiem i ratować innych ludzi. To było jego największe marzenie...

Pod gruzami zginęli też Anna i Tomasz S., rodzice Marysi. Tworzyli parę, a do rodziny wnieśli dzieci z poprzednich związków. W Świebodzicach mieszkała, oprócz Marysi, także dwójka synów Anny, a na weekend Marcin wraz z bratem przyjechali do ojca. Cała rodzina była w mieszkaniu, szykowała się do śniadania, kiedy starą kamienicą wstrząsnął wybuch. Teraz trzej chłopcy, którzy przeżyli, są w szpitalu. W najgorszym stanie jest 13-letni syn Anny, który ma rozległe obrażenia wewnętrzne. Dwaj pozostali (16 l. i 19 l.) mają ogólne potłuczenia i otarcia. Ale są w fatalnym stanie psychicznym, dba o nich psycholog.

Przypomnijmy, że w zawalonym budynku zginął też Mirosław O. (+59 l.) oraz 39-letni mężczyzna, który z zawodu był taksówkarzem. Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić przyczynę katastrofy. Spowodował ją prawdopodobnie wybuch gazu.

Czytaj: Sprawa Ewy Tylman. Tak piła 26-latka podczas imprezy pracowniczej [CO WIEMY PO 5. ROZPRAWIE]

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: