WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Matka ZOSTAWIŁA dzieci, teraz chce je odebrać ojcu! Dramat rodziny z Łodzi

Matka ZOSTAWIŁA dzieci, teraz chce je odebrać ojcu! Dramat rodziny z Łodzi

12.10.2016, godz. 05:00
Najpierw nas zostawiła, teraz chce zabrać dzieci
foto:

Sześcioro dzieci Wojciecha Kabzy (50 l.) z Łodzi, które miały trafić do pogotowia opiekuńczego, co najmniej do połowy stycznia przyszłego roku zostanie z ojcem. Tak zdecydował wczoraj łódzki sąd. Tymczasem matka dzieci, która w czerwcu je porzuciła i przestała interesować się ich losem, chce teraz odebrać je ojcu. - Nie dość, że odeszła, nie przeprosiła nawet, to jeszcze robi takie numery - denerwuje się dzielny tata.

O panu Wojciechu cała Polska usłyszała pod koniec września. Samotnie wychowujący sześcioro dzieci mężczyzna miał je stracić, bo sąd uznał, że nie ma warunków, by się nimi opiekować. W ostatniej chwili decyzja o umieszczeniu jego pociech w pogotowiu opiekuńczym została zablokowana przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości. W obronie ojca stanęli też pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi, którzy argumentowali, że pan Wojciech jest dobrym tatą.

Matka dzieci Aleksandra O. (42 l.) w czerwcu je porzuciła i przestała się interesować ich losem. Ciężar ich wychowania spadł więc na barki pana Wojciecha. Wczoraj sąd miał zdecydować, że maluchy będą mogły na stałe zostać już przy ojcu. Postanowił jednak odroczyć wydanie orzeczenia do połowy stycznia. Nieoczekiwanie bowiem ich matka powiedziała na sali sądowej, że jest gotowa wrócić do dzieci, pod warunkiem że... ojciec je zostawi!

Zobacz: Skradziono samochód niepełnosprawnemu chłopcu. Stonoga włącza się w pomoc

Impulsem do takiego zachowania może być fakt, że pieniądze z programu 500+ na dzieci wpływają teraz na konto ich ojca, a rodzina dostała od miasta dużo większe mieszkanie.

Trzeba je wprawdzie wyremontować, ale zgłaszają się firmy, które chcą to zrobić bezpłatnie.

Wczoraj, tuż po sprawie w sądzie, pan Wojciech oglądał nowe lokum. Jest szansa, że wkrótce się tam przeprowadzi i spędzi z dziećmi święta Bożego Narodzenia.

- Muszę zrobić wszystko, by do kolejnego terminu rozprawy mieć już gotowe mieszkanie. To będzie potężny argument dla sądu - mówi ojciec.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: