WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Oprawca ją oślepił i ZGWAŁCIŁ. Wyznaje: Przeżyłam tylko dzięki...

Oprawca ją oślepił i ZGWAŁCIŁ. Wyznaje: Przeżyłam tylko dzięki...

09.11.2016, godz. 05:00
Palcami wydłubał mi oczy i gwałcił
Palcami wydłubał mi oczy i gwałcił foto: Super Express

Miłość wszystko przemoże - strach, kalectwo, cierpienie. Oślepiona i brutalnie zgwałcona przez sąsiada Milena Walczak (24 l.) z Gniezna wie to najlepiej. - Jeśli jeszcze nie zwariowałam, to tylko dzięki Dawidowi - mówi, tuląc się do narzeczonego. To on jest teraz jej oczami i dłońmi. Pomaga zmagać się z ciemnością i przerażającymi wspomnieniami.

Nie ma dnia, żeby Milena nie wracała myślami do horroru, który wydarzył się przed rokiem. Zapada wtedy w siebie, drży na całym ciele, a z jej martwych oczu ukrytych pod ciemnymi okularami płyną łzy. W takich chwilach tylko dwie istoty są w stanie ukoić jej ból. To czteroletnia córeczka Julka, którą Milena kocha do szaleństwa, i narzeczony Dawid (30 l.). - Stale jest przy mnie. Nawet jak wyjdzie do pracy, czuję w domu jego obecność, choć nie mogę go wtedy dotknąć czy przytulić - mówi dziewczyna.

Gdy poznali się 11 lat temu, ona była jeszcze dzieckiem, a on niewiele starszym młodzieńcem. Spodobali się sobie, a z czasem zostali nierozłączną parą. - Nawet wybrałam taki sam zawód jak Dawid. Oboje jesteśmy kucharzami - mówi Milena. Ale od roku, odkąd ona zmaga się z wieczną ciemnością, w domu gotuje tylko on. Gotuje, sprząta, zajmuje się Julką i zastępuje swojej ukochanej oczy i ręce. - Żyję tylko dzięki niemu - mówi cicho Milena.

Czytaj: Zwłoki dziewczyny w lesie pod Radomiem. Wiadomo, kim była

Dawid jest przy niej dzień i noc. Podtrzymuje ją na duchu, uspokaja, pociesza. - Wyjeżdżam tylko do pracy. Najgorsze, że ona wciąż przeżywa tamten koszmar. Nie ma dnia, żeby nie płakała - mówi mężczyzna, który dwoi się i troi, by zapewnić ukochanej choć odrobinę spokoju. Przede wszystkim chciałby spełnić największe marzenie Mileny - wyprowadzkę z osiedla, na którym doszło do tragedii. Bo z balkonu ich mieszkania widać okna mieszkania kata Mileny i pokój, w którym zwyrodnialec trzy dni więził ją i maltretował. - Ona tu nie może zostać, bo zadręczy się na śmierć. A jemu grozi tylko 15 lat więzienia, więc prędzej czy później tu wróci - dodaje Dawid. Ale wyprowadzka to dla nich koszt nie do udźwignięcia. Kto chciałby im pomóc, niech dzwoni do naszej redakcji pod nr (22) 515 90 01.

Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: