WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Dramat pani Mileny: Z mojego balkonu widać okna pokoju, w którym bandzior mnie GWAŁCIŁ

Dramat pani Mileny: Z mojego balkonu widać okna pokoju, w którym bandzior mnie GWAŁCIŁ

08.11.2016, godz. 05:00
Palcami wydłubał mi oczy i gwałcił
Palcami wydłubał mi oczy i gwałcił foto: Super Express

W jej świecie niepodzielnie panują ciemność i strach. Niegdyś piękna i radosna dziewczyna, jest dzisiaj wrakiem człowieka. Nie wychodzi z domu, unika ludzi, nie uśmiecha się, nie żartuje. Okaleczona rok temu fizycznie i psychicznie przez sąsiada zwyrodnialca, milczy godzinami, przeżywając wciąż od nowa tamtą tragedię. - Ciągle czuję, jak on mnie maltretuje - szlocha Milena Walczak (24 l.), nieporadnie maskując drżenie rąk.

Nie ma dnia, żeby mieszkanka Gniezna (woj. wielkopolskie) nie myślała o piekle, jakie zgotował jej sąsiad Grzegorz P. (45 l.). Zwyrodnialec, któremu wpadła w oko, więził ją trzy dni, oślepił i wielokrotnie zgwałcił. Mimo że od zbrodni minął rok, ona wciąż nie potrafi normalnie żyć. - Nie da się... Po prostu się nie da. - płacze.

Przed tragedią wszystko wyglądało inaczej. Milena była młodą mamą, która świata nie widziała poza swoją córeczką. Teraz małą Julkę (4 l.) może już tylko dotykać, tulić, głaskać, całować i wyobrażać sobie, jak się zmienia. - Nie ubiorę jej, nie przygotuję śniadania, nie odprowadzę do przedszkola. - wylicza. A tak bardzo chciałaby iść z nią na spacer, podziwiać jej rysunki, czesać piękne blond loki. Ale sama jest bezbronna jak małe dziecko.

Na początku problemem było nawet poruszanie się po mieszkaniu. - Stawała pod ścianą i nie wiedziała, gdzie jest - opisuje Dawid Kołodziejczak (30 l.), narzeczony kobiety. Tylko z ubieraniem nie ma kłopotu. Swoje spodnie poznaje po guzikach, a bluzki po metkach. Ale i tak praktycznie nie wychodzi z domu.

- Z naszego balkonu widać jego okna i pokój, w którym mnie więził - opowiada łamiącym się głosem. Choć ona sama nie jest w stanie tego zobaczyć, nawet nie zbliża się do okna. - Boję się, dosłownie umieram ze strachu. Ciągle widzę jego twarz, czuję jego oddech. Koszmar - mówi.

O tym, żeby wyjść z domu, nie ma nawet mowy. Co prawda jej kat przebywa w areszcie, a przed sądem trwa jego proces (grozi mu 15 lat więzienia), ale na osiedlu mieszka jego najbliższa rodzina. - Poza tym on tu kiedyś wróci, a ja mam małą córeczkę. - Milena zawiesza głos. Jej obawy nie są bezzasadne, bo Grzegorz P. groził śmiercią wszystkim członkom jej rodziny.

Dlatego największym marzeniem Mileny jest wyprowadzić się z Gniezna. Tyle że to koszt nie do udźwignięcia. Dlatego kobieta za naszym pośrednictwem prosi o pomoc. - Marzę o domu, gdzie bedę czuła sie bezpiecznie - mówi, a po policzkach płyną jej wielkie jak grochy łzy. Wszystkich, którzy zechcą wesprzeć Milenę, prosimy o kontakt z naszą redakcją pod nr. (22) 515-90-01.

Zobacz: Dramat ofiary psychopaty: Palcami wydłubał mi oczy i gwałcił. Mdlałam, on gwałcił dalej

Źródło: TVN24/x-news
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: