Se.pl wiadomości polska Schorowana matka Palikota zabiła się w jego posiadłości!

Schorowana matka Palikota zabiła się w jego posiadłości!

28.10.2013, godz. 06:37 / aktualizacja 12.11.2013, godz. 16:43
Matka Palikota zabiła się w jego posiadłości
foto: JanuszPalikot.natemat.pl

Udało nam się ustalić wstrząsające szczegóły dotyczące tragicznej śmierci Czesławy Palikot (†75 l.), matki lidera Twojego Ruchu Janusza Palikota (49 l.). Jak się okazuje, dramat rozegrał się w wiejskiej posiadłości posła milionera. Schorowana matka polityka mieszkała tam na piętrze jednego z domków. Wypadła z okna swojego pokoju, z wysokości prawie czterech metrów, na brukowany podjazd.

Czy było to samobójstwo? A może mająca, jak słyszeliśmy, problemy z pamięcią kobieta wypadła z okna przez przypadek? Na te pytania odpowiedzi szuka prokuratura prowadząca w tej sprawie śledztwo.

Janusz Palikot (49 l.) o śmierci swojej matki Czesławy (†75 l.) poinformował w ubiegły weekend na jednym z portali internetowych. Jak potwierdził „Super Expressowi” prok. Ryszard Tomkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Suwałkach, trwa w tej sprawie śledztwo. Dochodzenie prowadzone jest o nieumyślne spowodowanie śmierci, co oznacza, że śledczy nie wykluczają zarówno nieszczęśliwego wypadku, jak i samobójstwa.

ZOBACZ: Matka Palikota zamordowana?! Co zdarzyło się w posiadłości w Dzierwanach?

Wyniki sekcji zwłok znane będą w przyszłym tygodniu.
Według ustaleń „Super Expressu”, pani Czesława ostatnią noc swojego życia spędziła w pokoju na poddaszu jednego z domów na terenie wiejskiej posiadłości swojego syna we wsi Dzierwany na Podlasiu. W tym czasie jej syn z rodziną spał w innym, oddalonym o kilkadziesiąt metrów budynku.

ZOBACZ: Janusz Palikot w żałobie. Zmarła jego matka

O świcie, w sobotę 19 października, ciało 75-latki leżące na wybrukowanym podwórzu pod oknem domu znalazł jeden z zatrudnianych przez lidera Twojego Ruchu pracowników.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że kobieta najprawdopodobniej sama otworzyła w nocy okno umieszczone na wysokości około 4 metrów i z niego wypadła. 
Czy był to nieszczęśliwy wypadek, pomyłka schorowanej kobiety, czy też zrobiła to specjalnie, wykaże prokuratorskie śledztwo.

– Na tym etapie nie wykluczamy żadnej z wersji, także samobójstwa i udziału osób trzecich – powiedział nam prokurator Tomkiewicz.

Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: