WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska TAJEMNICZA śmierć kursanta na placu manewrowym. "To nie był zgon naturalny"

TAJEMNICZA śmierć kursanta na placu manewrowym. "To nie był zgon naturalny"

27.07.2017, godz. 09:54
prawo jazdy, egzamin, nauka jazdy
foto: Super Express

Tajemnicza śmierć kursanta uczącego się jazdy na motocyklu w Warszawie. 36-letni mężczyzna zginął na placu manewrowym po tym, jak otarł się o drzewo, stracił równowagę i upadł. Miał na sobie kask. Pomimo dwóch prób reanimacji, mężczyzna zmarł. Z niewiadomych przyczyn, nie ma ani jednego świadka zajścia, nie widział go nawet sam instruktor jazdy!

Do podejrzanej śmierci doszło 7 lipca w Warszawie na placu manewrowym obok klubu Stodoła. Prokuratura wciąż bada co dokładnie się tam wydarzyło. Jak donosi reporter TVN24, 36-letni mężczyzna najprawdopodobniej otarł się o drzewo albo słupek, a następnie stracił równowagę i upadł. Okazało się, że mężczyzna wymagał reanimacji, której najpierw udzielił mu instruktor, a później ratownicy medyczni. Niestety, pomimo ich starań, kursant zmarł. Co najdziwniejsze, jak podaje TVN24, nieoficjalną informacją jest to, że nie ma ani jednego świadka zajścia, wliczając w to instruktora. Szkoła jazdy odmawia komentarza. Sprawa jednak staje się jeszcze dziwniejsza. Rzecznik prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński potwierdził, że zwłoki mężczyzny zostały poddane sekcji. Jej wyniki są przerażające - śmierć mężczyzny nie nastąpiła z przyczyn naturalnych. - Nastąpiła w wyniku odniesionych obrażeń - powiedział Łapczyński. Sprawą zajęła się prokuratura rejonowa Warszawa-Śródmieście. - Śledztwo prowadzone jest w sprawie. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów - informuje prokurator Ireneusz Szeląg.

ZOBACZ: Tajemnicza śmierć 38-latka na basenie w Poznaniu. Te fakty budzą zdziwienie

Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: