WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA
Se.pl wiadomości polska TAJEMNICZA śmierć: Mieczysław 2 miesiące gnił w salce katechetycznej

TAJEMNICZA śmierć: Mieczysław 2 miesiące gnił w salce katechetycznej

27.08.2016, godz. 05:00
Mieczysław dwa miesiące gnił na kanapie.
foto: Super Express

Znalazł go kościelny. A właściwie to, co z niego zostało. Bo Mieczysław B., 46-letni mieszkaniec Lipek Wielkich (woj. lubuskie), który pod koniec czerwca zniknął jak kamfora, przez dwa upalne miesiące lata gnił na kanapie w nieczynnej salce katechetycznej. Śledczy jeszcze nie wiedzą, dlaczego umarł.

Całe życie Mieczysław B. związany był z miejscową parafią. Nie, żeby był szczególnie pobożny, po prostu mieszkał tuż obok plebanii i wypadało pomagać sąsiadom. Szczególnie w ostatnich latach, kiedy imał się różnych dorywczych prac, chętnie zaglądał na plebanię. A to żeby drewna narąbać, a to coś pomalować. Posesja duża, zawsze było co robić. Zresztą, jak podkreślają mieszkańcy Lipek, Miecio, choć miał swoje słabostki, to zawsze uczynny był i ofiarny.

I nagle przepadł jak kamfora. Nie było go dzień, dwa, tydzień, miesiąc. Ludzie w głowę zachodzili, gdzie też podziewa się ich sąsiad. I pewnie dalej by się zastanawiali, gdyby nie zbliżające się obchody 70-lecia lipowskiej parafii i heroiczna decyzja kościelnego, by wysprzątać nieczynną salkę katechetyczną, położoną kilka metrów od plebanii. Mężczyzna z rozmachem otworzył drzwi i... Potworny smród omal nie zwalił go z nóg. Zaledwie dwa metry od wejścia na kanapie leżały zwłoki Mieczysława, a raczej to, co z niego zostało! Włosy zjeżyły się kościelnemu na głowie. Zatrzasnął drzwi i co sił pognał do telefonu. "Zbrodnia? W Lipkach?! O Jezu przenajświętszy!" - myślał, dzwoniąc na policję.

To nie była zbrodnia. - Zwłoki są w takim stanie, że bez szczegółowych badań trudno ustalić, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, ale wykluczamy udział osób trzecich - wyjaśnia Roman Witkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim. Wychodzi więc na to, że Mieczysław, który jak co dnia kręcił się po terenie po plebanii, postanowił odpocząć od czerwcowego upału - zmęczony wszedł do salki katechetycznej, położył się na wersalce i zasnął na wieki.

Sprawdź: Kot rozbił auto i uciekł. Widziałeś go? [ZDJĘCIA]

Źródło: Super Express TV

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: