WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Tajemnicza śmierć Wojtka. Jego ciało wyłowiono ze stawu

Tajemnicza śmierć Wojtka. Jego ciało wyłowiono ze stawu

24.10.2016, godz. 02:00
Topielica zwabiła Wojtka w otchłań
foto: TOMASZ MATUSZKIEWICZ/SUPER EXPRESS

Wojciech Grabowik (?41 l.) z Dąbrowy Białostockiej (woj. podlaskie) panicznie bał się wody, a mimo to pojechał nad staw. Czy chciał się zabić? Czy ktoś zepchnął go z pomostu? To starają się ustalić śledczy. - A może jakaś siła, jakiś wewnętrzny głos kazał mu skoczyć w głębinę? - zastanawia się Maria Grabowik (72 l.), matka mężczyzny.

Wojciech Grabowik (?41 l.) z Dąbrowy Białostockiej (woj. podlaskie) pracował jako operator walca. W poniedziałek miał się stawić na budowie drogi w okolicach Olsztyna (woj. warmińsko-mazurskie). - Spakował się, zabrał kanapki. Miał jeszcze coś załatwić w mieście, a przed wyjazdem wrócić do domu po telefon i pieniądze. Ale nie wrócił - opowiada jego matka, Maria Grabowik (72 l.). Następnego dnia mężczyzna także nie dawał znaku życia. Pod wieczór do jego rodziców przyszedł sąsiad i powiedział, że w pobliżu stawu i ogrodów działkowych Kalno pod Dąbrową Białostocką natknął się na samochód Wojciecha. Auto było otwarte, miało uchyloną szybę, a w stacyjce tkwiły kluczyki. Rodzice mężczyzny zawiadomili policję. Rozpoczęto poszukiwania. Pies tropiący doprowadził przewodnika na jeden z pomostów nad stawem. Tam ślad się urwał. Wezwano nurków, którzy zwłoki 41-latka wyłowili kolejnego dnia.Śledczy nie wykluczają ani morderstwa, ani samobójstwa. - Nie wierzę, że Wojtek sam się zabił. On bardzo bał się wody i gdyby chciał ze sobą skończyć, wybrałby inny sposób - zapewnia jego matka. - A może głębina wezwała go do siebie? Ja także, gdy staję nad wodą, to czuję, jakby jakaś siła kazała mi do niej skoczyć. Może Wojtek miał to po mnie? - zastanawia się kobieta.

Zobacz: Ktoś grozi śmiercią posłance Nowoczesnej! "Jej czas się kończy"

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: