WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Tortury na koloniach w Łazach (woj. zachodniopomorskie)?!

Tortury na koloniach w Łazach (woj. zachodniopomorskie)?!

28.07.2017, godz. 02:00
PRZEMOC NA KOLONIACH?
Policzek chłopca po domnimanym spotkaniu z jedną z opiekunek. foto: Super Express

7-letni chłopiec został brutalnie pobity i torturowany podczas kolonii w Łazach (woj. zachodniopomorskie) - te koszmarne wieści rozeszły się wczoraj po Polsce z szybkością błyskawicy. Zdaniem jednej z wychowawczyń jej "koleżanka" pobiła siedmiolatka, który na kolonie przyjechał z domu dziecka pod Zduńską Wolą (woj. łódzkie). Sprawę dokładnie bada teraz prokuratura. Śledczy nabrali podejrzeń, że do znęcania się nad dziećmi mogło dochodzić nie tylko w trakcie letniego wypoczynku, ale też wcześniej - w samym domu dziecka.

"Od kilku lat jeżdżę na różne kolonie i obozy młodzieżowe. W tym roku spotkała mnie przykra sytuacja. Podczas kolonii wśród 32 uczestników było 8 osób z Domu Dziecka im. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Wojsławicach. Pewnego dnia opiekunka (z ramienia domu dziecka) uderzyła siedmioletniego chłopca w twarz, wrzuciła pod prysznic, a następnie położyła go do spania. Na drugi dzień, podczas śniadania, wraz z resztą kadry zauważyliśmy ślad na twarzy chłopca po ewidentnym uderzeniu." - ujawniła w internecie jedna z wychowawczyń. Do posta dołączyła zdjęcie Wojtusia z wyraźnymi śladami pobicia.

Sprawą zajęła się już prokuratura w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie). - Z zebranego materiału wynika, że oprócz pobicia chłopca w trakcie kolonii mogło też dojść do znęcania się nad dziećmi w Domu Dziecka w Wojsławicach - mówi zastępca prokuratora okręgowego w Koszalinie Zuzanna Ostrowska. - Dlatego 21 lipca przekazaliśmy sprawę do Prokuratury Rejonowej w Zduńskiej Woli.

Tam śledczy materiałów jeszcze nie dostali. - Jednak po uzyskaniu informacji, że mogło dojść do czynu zabronionego, sami z urzędu wszczęliśmy postępowanie - opowiada szef zduńskowolskiej prokuratury Tomasz Sukiennik. - Przesłuchaliśmy już personel domu dziecka, czekamy na wyznaczenie przez sąd terminu przesłuchania dzieci - dodaje śledczy.

Opiekunka została już zwolniona z pracy. Dyrektorka placówki Monika Walczak zapewnia, że dąży do wyjaśnienia sprawy, a dzieci zostały objęte opieką psychologa.

Kobieta, która miała dopuścić się rękoczynów, złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na pomówieniu jej.

Dla dobra dziecka jego imię zostało zmienione.

ZOBACZ: SZOK! Policja POBIŁA 84-letnią emerytkę w sklepie [SZOKUJĄCE WIDEO]

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: