WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Warmińsko-mazurskie. Mąż zamarzł mi pod domem

Warmińsko-mazurskie. Mąż zamarzł mi pod domem

05.11.2016, godz. 05:00
Mąż zamarzł man pod domem
Teresa Walendy foto:

Skonał 200 metrów od domu w melioracyjnym rowie. Przeleżał w nim aż pięć dni, ale zdaniem lekarzy Maks Waledny (+58 l.) z Krzyżewa (woj. warmińsko-mazurskie) zmarł w ciągu pierwszych sześciu godzin z powodu wychłodzenia organizmu. To pierwsza ofiara przymrozków w najchłodniejszym regionie Polski.

- Mieliśmy zobaczyć się we Wszystkich Świętych, odwiedzić groby bliskich, a przyjechałam pochować męża - mówi zrozpaczona Teresa Waledny (62 l.), która przed kilkoma dniami wróciła do kraju z Niemiec, gdzie od czasu do czasu pracuje.

Nie wiadomo, jak Maks wpadł do zarośniętego krzakami rowu melioracyjnego zaledwie 200 m od swojego domu. - Może poszedł na skróty? A może zszedł z drogi, aby przepuścić samochód, pośliznął się, zsunął w grzęzawisko i nie mógł się wydostać? - zastanawia się jego żona.

Faktem jest, że mężczyzna ciężko chorował - miał sztuczne biodra, które w znacznym stopniu utrudniały mu poruszanie się. Dorosłe dzieci państwa Walednych i ich wnuki na stałe mieszkają w Anglii, więc na co dzień Maksem opiekowała się żona. Ale jak wyjeżdżała do Niemiec za chlebem, musiał radzić sobie sam. Mieszkał we wspólnym domu z osobnymi wejściami z bratem żony, Markiem Głębockim (51 l.), ale i on, gdy Maks zniknął, wyjechał na kilka dni do pracy i nie zauważył nieobecności szwagra. Zaginięcie Maksa zgłosił dopiero listonosz, który przywiózł mu rentę. Zaniepokojony, bo mężczyzna zawsze skrupulatnie pilnował terminu odbioru pieniędzy, zawiadomił sąsiadów 58-latka, a ci zaczęli go szukać.

- Znalazła go sąsiadka. Kręciła się w pobliżu domu i przypadek sprawił, że zauważyła Maksa - opowiada pani Teresa. Ciało mężczyzny leżało tak, jakby usiłował wydostać się z wody, ale zabrakło mu sił. Nie utopił się jednak - w wodzie znajdowały się tylko jego nogi. Policyjni biegli wykluczyli udział osób trzecich.

Zobacz także: Oblała egzamin na prawo jazdy. Zapłakana odjechała... swoim autem!

Źródło: Super Express TV
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: