WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska warszawa Nie czepiam się i nie blokuję

Nie czepiam się i nie blokuję

26.07.2016, godz. 12:30
Zdzisław Sipiera
foto: Super Express

Na wojewodę mazowieckiego Zdzisława Sipierę (57 l.) od kilku tygodni sypią się gromy za opóźnianie budowy metra na Woli. Dziś zdradza nam kulisy proceduralnych przepychanek o braki w dokumentach.

"SE": - W urzędzie miasta jeszcze niedawno słychać było, że blokuje pan wydanie pozwolenia na budowę wolskich stacjiII linii metra.

Zdzisław Sipiera: - Muszę was zmartwić, bo między wojewodą a władzami miasta nie ma w tej sprawie sporu.

- Czyżby ocieplenie stosunków między Ratuszem a urzędem wojewódzkim?

- Widziałem się przy okazji Światowych Dni Młodzieży z panią prezydent i zapewniła mnie, że nie ma żadnych pretensji i wszystko jest w porządku.

- Atmosfera ŚDM tak podziałała?

- Rzeczywiście arcybiskup Kazimierz Nycz wziął nas za ręce z obu stron.

- I pogodził?

- Na pewno wiele razy będziemy się spierać, ale nie w sprawach inwestycji. Nie w kwestii metra. Tu nie ma sporu, po prostu trzeba działać zgodnie z prawem. Metrem jeżdżą obywatele - wyborcy różnych partii. Jeżdżą nim po prostu warszawiacy. I prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz to doskonale rozumie.

- A jednak pozwolenia na budowę wolskiego odcinka wciąż nie ma.

- Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska dostarczyła nam już opinię dotyczącą oddziaływania na środowisko na cztery pierwsze stacje na Woli, czekamy jeszcze na zakończenie dwóch postępowań. Czekamy też, aż projektant uzupełni braki w projekcie.

- Co konkretnie ma uzupełnić, bo słyszymy, że są to absolutne drobiazgi i "wojewoda się czepia"?

- Zgadzam się, że część z tych rzeczy to drobiazgi wynikające albo z niechlujstwa, albo ze złych nawyków. Na przykład uzupełnienie projektu w zakresie imion i nazwisk, kategorii obiektu, naniesienie kanalizacji. Ale już uzupełnienie projektu o badania geologiczno-inżynieryjne czy przedstawienie aktualnych map jest bardzo istotne ze względu na najnowsze instalacje podziemne. Jeśli ktoś poszedł na skróty i posłużył się starymi mapami, musi teraz projekt uzupełnić. Nieoficjalnie projektant dostał tę listę dwa miesiące temu, oficjalnie pismo poszło kilka dni temu. Na uzupełnienie ma 90 dni, a skoro to drobiazgi, powinien to zrobić najwyżej w pięć dni. I jak tylko to dostarczy, ja po sprawdzeniu projektu podpisuję pozwolenie na budowę. Niczego nie blokuję i nie wstrzymuję.

- Aktualizacja map to nie błahostka, bo jeśli okaże się, że pod ziemią jest na przykład jakiś nowy wodociąg, to trzeba zmieniać projekt, a to już może wstrzymać inwestycję na parę miesięcy.

- Zatem jeśli projektant oprze się, zgodnie z procedurami, na najbardziej aktualnych mapach, to uda się to ryzyko wyeliminować.

- Jest gdzieś niebezpieczeństwo, że wydanie decyzji się przeciągnie, bo któryś z tych punktów do uzupełnienia będzie wymagał dłuższego czasu?

- Nie, ja na tym etapie takiego ryzyka nie widzę.

- Mówi pan, że nie blokuje metra, a dokumenty do RDOŚ to pana urzędnicy przekazali w ostatnim możliwym terminie. Nie można było szybciej?

- Zdradzę więc kulisy tej "ostatniej chwili". Zaproponowaliśmy urzędnikom RDOŚ przekazywanie etapami uwag dotyczących dokumentacji e-mailowo. Mogłoby to przyspieszyć postępowanie. Nie było na to zgody RDOŚ. W związku z tym całość dokumentacji została przesłana rzeczywiście chwilę przed upływem terminu, ale podkreślam, że bez jego naruszenia. Z uwagi na szczególne znaczenie inwestycji dla warszawiaków objąłem osobistym nadzorem postępowanie dotyczące II linii metra, prowadzone w urzędzie wojewódzkim. Nie pozwolę, by z inwestycji miejskich robić zakładników polityki.

autor: Grzegorz Bruszewski zobacz inne artykuły tego autora
Rozmawiali Izabela Kraj zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: