WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska warszawa O taką stolicę walczyliśmy!

O taką stolicę walczyliśmy!

02.08.2016, godz. 02:00
Sławomir Pocztarski
foto: Super Express

Gdy wychodziliśmy z Warszawy po powstaniu, była spalona i w ruinach. Nie mieliśmy wtedy takiej wyobraźni, żeby przewidzieć, jak może wyglądać za kilkadziesiąt lat - mówi "Super Expressowi" powstaniec Eugeniusz Tyrajski "Genek" (90 l.). - Ja wierzyłem, że uda się ją odbudować, ale że wyrośnie tu tyle szklanych wieżowców było wtedy nie do pomyślenia! - dodaje Sławomir Pocztarski "Bóbr" (88 l.).

Pierwsze strzały Powstania Warszawskiego padły tuż przy jego domu na Żoliborzu. Dla Sławomira Pocztarskiego, który 72 lata temu walczył w zgrupowaniu "Żbik" oddziału "Żywiciel", to właśnie zielony Żoliborz jest dziś uczuciowo najbliższym sercu miejscem w Warszawie. Docenia też "szklane domy" w centrum Warszawy. - To naprawdę imponujące, nowoczesne oblicze Warszawy - cieszy się. - Choć wolałbym, by powstawały za pieniądze polskiego kapitału i by były nazywane polskimi nazwami - dodaje, pokazując niedawno oddany do użytku 220-metrowy wieżowiec Warsaw Spire na Woli.

Eugeniusz Tyrajski, żołnierz pułku "Baszta", warszawskim city z drapaczami chmur jest zachwycony. - Byłem ostatnio na samej górze tego wieżowca ze skrzydłem przy ul. Złotej. Gdy spojrzałem z tej perspektywy na miasto, byłem dumny i szczęśliwy - mówi nam pan Eugeniusz.

Z kolei Jan Wąsik "Rokita" (90 l.) ze zgrupowania "Chrobry II", zapytany o to, co go dziś cieszy we współczesnej Warszawie, mówi bez wahania: - Wolność. - Dziś, z perspektywy czasu my, powstańcy, możemy powiedzieć z dumą, że o taką Warszawę walczyliśmy. Ale wówczas dla nas, kilkunastoletnich chłopców, ważna była przede wszystkim wolność, niepodległość, której nie dostaliśmy wówczas w takim kształcie jak chcieliśmy. Po wojnie nastała druga okupacja, bardziej podstępna i dla nas niebezpieczna - opowiada Jan Wąsik. A prócz wolności? Obudowana Starówka.

Wiesław Żochowski (90 l.) ps. Żuk z Grupy Bojowej "Krybar" sam brał udział w budowaniu nowej Warszawy. Po wojnie został architektem. Projektował m.in. siedzibę Związku Literatów Polskich, siedzibę ZUS przy Czerniakowskiej, zakłady telewizyjne na Targówku. Jest też autorem siedziby pogotowia ratunkowego przy Woronicza, z pierwszym w Polsce trzypoziomowym garażem na 150 karetek. - Trudno mi więc powiedzieć, że współczesna Warszawa mi się nie podoba, skoro sam miałem częściowo wpływ na jej wygląd. Nas, powstańców, cieszy, że z perspektywy czasu możemy przyznać, że nasza walka nie poszła na marne. - mówi nam Wiesław Żochowski.

autor: Izabela Kraj zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: