WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska warszawa Oto słynny Bukaciak! TO ON TRZĄSŁ STOŁECZNYM PÓŁŚWIATKIEM.

Oto słynny Bukaciak! TO ON TRZĄSŁ STOŁECZNYM PÓŁŚWIATKIEM.

29.10.2016, godz. 08:06
To on trząsł stołecznym półświatkiem
foto:

Nie ma sztamy wśród gangsterów! W piątek przed sądem stanął Rafał B. ps. Bukaciak.(41 l.), były lider stołecznego półświatka, związany m.in. z Mokotowem. Po tym jak trzy lata temu wpadł, skruszał w więzieniu i postanowił wsypać dawnych kumpli. To dzięki niemu prokuratura oskarżyła Wojciecha S. ps .Wojtas (42 l.) i Roberta M. ps. Ternit” (40 l.) o brutalne zamordowanie dilerów, których proces właśnie się toczy.

Kiedyś byli kumplami, dziś nadają jeden na drugiego. Po tym jak w 2013 roku Centralne Biuro Śledcze zatrzymało „Bukaciaka” oraz jego prawą rękę Łukasza A. ps.”Łuki”, a później kilkudziesięciu jego ludzi, wszystko się posypało. Zaczęli zdradzać śledczym gangsterskie tajemnice, by uniknąć długich odsiadek. Złamali się prawie wszyscy. „Łuki” opowiedział prokuratorom, że Rafał B. zabił dwóch gangsterów w tym Grzegorza Z.ps.”Pająk”, za co bossowi grozi teraz dożywocie. Łukasz A. wiedział co mówi, bo sam wykopał im groby w miejscowości Dąbrówka nad Wisłą. Ich zwłoki odnaleziono w 2014 roku. „Bukaciak” nie pozostał dłużny i zaczął sypać na „Łukiego”, a przy okazji na„Ternita” i „Wojtasa”, z którym kiedyś bardzo się przyjaźnił. To dzięki Rafałowi B. prokuratura odkryła po 12 latach doły ze szczątkami „Maksa” i „Postka”, o których zamordowanie oskarżeni są właśnie Wojciech S.i Robert M. Dilerzy zginęli bo „Mokotów” chciał z nich wydusić wiedzę na temat gangu „Mutantów”, którzy od jakiegoś czasu panoszyli się po nie swoim terenie, zabijali i porywali stołecznych gangsterów. „Bukaciak” opowiedział prokuraturze także, że „Wojtas” namawiał go by za 30 tysięcy dolarów zabił lidera żoliborskiej bandy. Dostarczył mu ponoć nawet broń. Wczoraj były boss stołecznego półświatka i jeden z najbardziej brutalnych gangsterów jacy rządzili miastem, został przywieziony do sądu jako świadek w sprawie m.in. przeciwko „Wojtasowi”. W więzieniu najwyraźniej zrozumiał, z kim zadarł, bo prosił sąd by mógł zeznawać bez udziału publiczności. Nie chciał, by kobiety oczernionych przez niego kumpli, a tym bardziej prasa dowiedziała się, co tak naprawdę ma do powiedzenia. Wiadomo jednak, że był bardzo wylewny, bo jego przesłuchanie trwało prawie 5 godzin!

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: