WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska warszawa Przenieśli nas z jednej rudery do drugiej

Przenieśli nas z jednej rudery do drugiej

07.11.2016, godz. 08:00
Przenieśli nas z jednej rudery do drugiej
Przenieśli nas z jednej rudery do drugiej foto: Paweł Dąbrowski/Super Express

Mieszkańcy Pragi, którzy z powodu budowy metra musieli uciekać ze swoich mieszkań, są wściekli. Z jednej sypiącej się rudery zostali przeniesieni do drugiej. Też blisko budowy, która zagraża budynkom. Lokatorzy nie przyjęli mieszkań i mają pretensje do urzędników.

Dramat mieszkańców kamienicy przy ul. Stalowej 73 rozpoczął się w nocy z niedzieli na poniedziałek 24 października. W piwnicy z głośnym hukiem zaczęły sypać się cegły i pękać ściany. Wszystko przez pobliską budowę drugiej linii metra. Lokatorzy zostali natychmiastowo ewakuowani, a Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał opinię, że budynek nie nadaje się do dalszego zamieszkania.

Na razie jednak tylko pięć z 20 rodzin ze Stalowej 73 otrzymało wskazania mieszkań. - Mogą się już do nich wprowadzać, ponieważ są one gotowe do zamieszkania. Dla pozostałych rodzin jesteśmy na etapie szukania - mówi nam Wojciech Zabłocki, burmistrz Pragi-Północ.

Niestety, gdy lokatorzy zobaczyli stan proponowanych lokali, to się załamali. - Wskazano nam zaniedbane mieszkanie z grzybem na ścianie, ponure, z ciemną kuchnią i pokoikiem o wymiarach pięciu metrów kwadratowych! Miałbym tam zamieszkać z żoną i córkami, z czego jedna jest niepełnosprawna i niedawno urodziła dziecko? - oburza się Jacek Perzyna (45 l.), który przy Szwedzkiej dostał 22 metry kwadratowe. - Tak się nie da żyć! Mam się przenieść z jednej ruiny do kolejnej? - dodaje.Adres mieszkania też budzi jego obawy - budynek przy ul. Szwedzkiej znajduje się 200 m od budowy metra i dokładnie nad tunelem, którego drążenie może naruszyć fundamenty także tej kamienicy. Nie zgodził się na przyjęcie wskazanego mieszkania i na razie dalej musi z rodziną koczować w hotelu, za który płaci urząd miasta.

- Trzeba wziąć pod uwagę, że najpierw wskazywany jest lokal do zamieszkania, a potem jest on generalnie remontowany. Lepiej poczekać tydzień lub dwa na mieszkanie i odebrać je odnowione i gotowe - mówi burmistrz Zabłocki.

A zagrożeniem ze strony metra się nie przejmuje. - Tunel drążony będzie dziewięć metrów pod budynkami. Według ekspertów przejście tego kreta będzie na tyle zabezpieczone, że nie spowoduje uszkodzeń budynków.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: