Se.pl wiadomości polska Żenujący żart Urbana

Żenujący żart Urbana

30.03.2013, godz. 02:00 / aktualizacja 30.04.2013, godz. 05:03
Żenujący żart Urbana
foto:

Primaaprilisowy żart, prowokacja czy rzetelny materiał dziennikarski? Wczorajsza publikacja tygodnika "Nie", który twierdzi, że ma kompromitujące nagrania premiera Donalda Tuska (56 l.), który w niecenzuralnych słowach wypowiada się na temat m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego (59 l.) wywołała prawdziwą burzę. Rzecznik rządu Paweł Graś (49 l.) nazywa sprawę "żenującą".

- Jak rozumiem, to żart primaaprilisowy, dość mało śmieszny i żenujący nawet jak na ten tygodnik. Takie rozmowy nie miały miejsca - mówi "Super Expressowi" Paweł Graś.

Chodzi o artykuł opisujący rzekomo podsłuchane rozmowy premiera Donalda Tuska (56 l.) z politykami Platformy na Stadionie Narodowym podczas meczu Polska - Ukraina. Wczoraj pochwalił się nim tygodnik "Nie". Jak dokonali tego dziennikarze Jerzego Urbana (80 l.), redaktora naczelnego pisma? Mieli wnieść sprzęt podsłuchujący, zainstalować go w strefie VIP na stadionie i nagrywać rozmowy Tuska, m.in. z byłym wicepremierem Grzegorzem Schetyną (50 l.), wiceprezesem PZPN i posłem PO Romanem Koseckim (47 l.). Według tych nagrań lider Platformy miał m.in. nazwać byłego prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego (59 l.) "opalonym ch...".

Tygodnik nagrań dźwiękowych nie opublikował, a jedynie treść rzekomych dialogów, które dziennikarze "Nie" nagrali. Wczoraj portal dziennik.pl próbował zweryfikować informacje w piśmie Jerzego Urbana, ale usłyszał jedynie, że "powinien się wstrzymać z pytaniami do wtorku". Wtorek to jak wiadomo następny dzień w kolejności po poniedziałku. Po poniedziałku 1 kwietnia, w który wypada prima aprilis.

Aleksander Kwaśniewski do Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny tuż przed końcowym gwizdkiem.
K.: - Dziękujemy, gra marna, cięgi zbieramy, ale miło było.
S.: - Od Ukraińców dostać, straszny wstyd.
T.: - Przy takim kopaniu to o San Marino się boję.
S.: - Chociaż ty to Ukrainę miło wspominasz.
K.: - Głódź był moim actimelkiem (śmiech).
T.: - Widzimy się jak umówione.
K.: - Jak zwykle. Dzięki!
(Chwilę po odejściu Kwaśniewskiego).
T.: - Patrz go, jaki ch.... opalony.
S.: - Ale Jola zmarzła. Cienki kożuszek taki.

Jolanta Kwaśniewska mijając się w przejściu z Lechem Wałęsą
K.: - A skąd pan takie ciepłe dostał (Wałęsa trzymał w ręku kubek z gorącym napojem - przyp. red.)?
W.: - A tam dają, za szkłem.
K.: - Ziąb okrutny.
W.: - Przynajmniej piciu przynoszą, a tam (w zwykłych sektorach - przyp. red.) stój pani w kolejce jak do czyśćca.
K.: - (Śmiech) Niech pan koniecznie ucałuje ode mnie małżonkę.
W.: - A pani męża. Godzinę już siedzi, rękę podał, ale słowem się nie odezwie.

ROMAN KOSECKI (wiceprezes PZPN i poseł PO) do GRZEGORZA SCHETYNY o ZBIGNIEWIE BOŃKU, prezesie PZPN.
K.: - O, rudy idzie… K..., nie dość że rudy, to jeszcze jakiś dzisiaj rozczochrany.
S.: - Ale przy Lato to on jest królowa brytyjska.
K.: - Ja tam Lato lubiłem. W interesach zawsze się wywiązywał.
S.: - Solidny, mówisz?
K.: - Jego robota to EURO. Muchowa tylko do zdjęć, minki robić. Ale on niemedialny był.
To go…
S.: - Ale co nabrał, to nikt mu nie zabierze. Daj, Boże, każdemu takie. Daj, Boże.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: