Picie trunków wysokoprocentowych zmniejsza ryzyko chorób serca o jedną czwartą ...
Uczeni "odkryli" to po serii eksperymentów. Badania na szczurach, którym wstrzykiwano różne dawki alkoholu, wykazały, że niskie i umiarkowane ilości alkoholu zwiększały wydzielanie beta-endorfin w obszarach mózgu odpowiedzialnych za uczucie zadowolenia.
Zwierzęta, które poddano działaniu niewielkich dawek alkoholu, odczuwały lekką euforię i w mniejszym stopniu ulegały stanom lękowym, podczas gdy szczury, którym wstrzyknięto wysokie dawki alkoholu, popadały w silne stany lękowe oraz stan przypominający hipnozę lub znieczulenie - pisze onet.pl.
Zdaniem badaczy, spożywanie nadmiernych ilości alkoholu nie tylko nie sprzyja wydzielaniu endorfin, ale także pobudza mechanizmy mózgowe odpowiedzialne za stany depresyjne i lękowe.
Wybrane komentarze


- Wiew 07.04.2009, 06:43
No i odkryli Amerykę. O takim działaniu alkoholu na człowieka wie każdy Polak, który ukończył 18 lat, a czasami nawet młodszy.
- LawrensHammond 13.04.2009, 00:12
Tja... fifirifi, trelemorele... ten środek rozweselający znany jest od starożytności i nie są nam potrzebne żadne szczury, ani myszki, zwłaszcza białe :P :))), abyśmy to wszyscy wiedzieli :))
A badane szczury, po dużych dawkach, stawały się po prostu narąbane w trupa :))) Też mi hipnoza :)) :P :)




