Super Express»

Wydarzenia

»

Kraj

» Bartłomiej BONK: JEGO CÓRECZKA WALCZY O ŻYCIE! DRAMAT polskiego olimpijczyka. BARTŁOMIEJ BONK, MEDALISTA Z LONDYNU, DZIECKO BARTŁOMIEJA BONKA, DRAMAT POLSKIEGO MEDALISTY

Bartłomiej BONK: JEGO CÓRECZKA WALCZY O ŻYCIE! DRAMAT polskiego olimpijczyka

Dla Bartłomieja Bonka to najtrudniejsze chwile w życiu. Polski olimpijczyk z Londynu miał cieszyć się narodzinami dwóch córeczek i nic nie wskazywało na to, że z bliźniaczkami mogą być jakieś problemy.  - Przez skandaliczne zaniechania lekarza moje dziecko urodziło się chore! I może już nigdy nie wyzdrowieć! - rozpacza sportowiec. Jedna z córeczek jest w ciężkim stanie i walczy o życie.

Kiedy Bartłomiej Bonk stanął na podium w Londynie, brązowy medal zadedykował żonie, która była w ciąży. Już wtedy wiedział, że za kilka miesięcy na świat przyjdą bliźniaczki.
Termin porodu lekarze wyznaczyli na grudzień. Lekarz prowadzący ciążę Barbary Bonk po ostatnim badaniu USG stwierdził, że jedna z dziewczynek ułożona odwrotnie. Zalecał, żeby poród odbył się przez cesarskie cięcie, bo mogą być komplikacje. - Byliśmy więc na to przygotowani - opowiada sportowiec.

W poniedziałek ciężarnej niespodziewanie odeszły wody, natychmiast trafiła do szpitala. – Dzieci były ułożone prawidłowo, główką do dołu. Nie było żadnych przeciw wskazań do porodu naturalnego – zapewnia Bronisław Łabiak, ordynator oddziału patologii ciąży w Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym i Noworodków w Opolu.  
Nad ranem Barbara Bonk zaczęła rodzić. – Byłem przy żonie od początku, bo mieliśmy poród rodzinny. Próbowaliśmy rozmawiać z ordynatorem. Basia tłumaczyła, że lekarz prowadzący powiedział jej, że są wskazania do cesarki. Ordynator jednak się uparł. Powiedział nam, że to nie lekarz prowadzący, a on decyduje o tym, jaki to będzie poród i wyszedł – opowiada FAKTOWI rozżalony sztangista.
Ok. godz. 12.30 na świat przyszła Maja. Dziewczynka jest zdrowa - dostała 10 punktów w skali Apgar. – Żona przy porodzie małej jednak bardzo cierpiała. Mówiła że rozrywało ją w środku, bardzo bolały ją nogi. Prosiliśmy, żeby drugie dziecko urodziło się przez cesarkę. Lekarz nadal był nieugięty. Ordynator wpadł na chwilę na porodówkę, poklepał mnie po ramieniu i stwierdził tylko, że widział mnie w telewizji i że mi kibicował. W ogóle nie interesował się żoną! Dodał, że cesarka jest niepotrzebna, bo Basia będzie miała po niej brzydką bliznę na brzuchu – wspomina Bonk.

45 minut później urodziła się druga z bliźniaczek. – Julia od razu nie oddychała, lekarze ją reanimowali. To było straszne. Okazało się, że dwa razy owinęła jej się pępowina wokół szyi– mówi sportowiec.
Dziewczynka jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Wiadomo, że doszło do niedotlenienia mózgu. Julia leży na oddziale intensywnej terapii noworodków, w inkubatorze. Nie jest w stanie samodzielnie oddychać. - Rokowania są bardzo złe. Dziecko walczy o życie, a wszystko przez głupią decyzję ordynatora - oskarża Bartłomiej Bonk w rozmowie z "Gazetą Wyborczą Opole".
- Jej stan był dla nas zaskoczeniem. Nic nie wskazywało na to, że dziecku coś grozi – broni się Bronisław Łabiak.
Bartłomiej Bonk już zapowiada, że "tak tego nie zostawi". Gdy żona opuści szpital chce złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

ewydanie

ewydanie
ewydanie

Czat - rozmawiaj NA ŻYWO

Zobacz zapis z czatu >>


update counter
Najnowsze plotki i skandale zawsze z Tobą. se.pl na komórce i tablecie!
Najczęściej komentowane
se app Pobierz na iPhone Pobierz na iPad Pobierz na Androida