Cierpienie, ból, choroby - to wszystko potrafi odebrać chęć do ...
W czwartej klasie podstawówki Wojtek nagle zachorował. Lekarz stwierdził świnkę. Później okazało się, że miał zapalenie węzła chłonnego. Ponieważ choroba nie była leczona jak trzeba, przerodziła się w raka.
Śmiertelnie chory chłopak trafił do Szpitala Dziecięcego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Spędził tam rok, przeszedł ciężką chemioterapię. Przez cały ten czas modlił się do Jana Pawła II, by mu pomógł uniknąć śmierci. O wstawiennictwo błagali też zrozpaczeni rodzice Maria (47 l.) i Stanisław (50 l.) Rudniccy.
Patrz też:Częstochowa: Papież uzdrowił naszą Glorię
I stał się cud. Wojtek wymknął się śmierci. Jest przekonany, że nie tylko dzięki medycynie, ale też dzięki temu Komuś tam, na górze. Nastolatek chodzi teraz do technikum w Tarnowie. Żyje i rozwija się, jak jego rówieśnicy. Ale to, co przeszedł, na zawsze w nim pozostanie. - Czuję, że papież wciąż czuwa nade mną - mówi.
Wybrane komentarze


- lech 29.04.2011, 14:46
odp do john, Bog wybiera szczegolnie polakow, bo to narod wybrany jak zydzi, matka boska niby jest krolowa polski, zabraklo innych kraji, to pan Bog wypiera polske i polakow, bo w innych krajach nie ma wierzacych ludzi tylko sa w polsce, jaka bzdura
- dublin 03.05.2011, 22:33
wow jakie hiostorie. zycze szczescia. ogladam wlasni program na Ipla. lzy sie cisna. jak zwal tak zwal. ale przez co ci biedni rodzice musieli przejsc. pozdrawiam z Dublina.




