Nowe fakty w sprawie śmierci Andrzeja Leppera. Z ustaleń Prokuratury ...
![]() |
Na pytanie o przyczynę śmierci Andrzeja Leppera odpowiedziało dokładnie 1077 osób. Aż 46 procent wskazało na samobójstwo, czyli taką przyczynę, jaką wstępnie przyjęła prokuratura. Ale pozostałych 20 procent stwierdza, że ktoś zmusił Leppera, by się zabił, a 5 procent, że został zamordowany. Z kolei aż 29 procent odpowiedziało, że trudno odpowiedzieć na to pytanie.
Śledztwo w sprawie śmierci Leppera prowadzi prokuratura. A na naszych stronach internetowych www.se.pl można oglądać film nagrany trzy dni przed tragedią. Lepper mówi na nim, że od lat bał się o życie, że spodziewał się najgorszego. - Jak wykańcza się przeciwników? Przede wszystkim lekceważyć. Jeżeli nie dajemy rady, to ośmieszać, później kryminalizować działania, podważać wiarygodność. Nawet mówiono o tym, aby te działania prostytuować. To wobec mnie trwa - stwierdza Lepper.
Wybrane komentarze


- Spec 08.09.2011, 14:18
Bardzo skomplikowane "Ultimatum" wybierasz " zycie albo smierc"
- uważna 20.09.2011, 10:55
Wierzę - nię wierzę... Od pewnego czasu nienawidzę tego słowa. Dlaczego? Bo każda wiara lub niewiara jest chwiejna i zależna od sytuacji. Nie chcę - twierdząc, że WIEM, że Leppera zabito - żeby ktokolwiek powiedział mi: ''Wierzę ci, twoje dowody są przekonujące.'' Ten człowiek już jutro może zmienić zdanie, jeśli przekona go ktoś inny, BO JEGO ZDANIE NIE BĘDZIE SIĘ OPIERAĆ NA WŁASNYM ROZWAŻANIU. Bo jego dowody nie będą skutkiem własnej pracy umysłowej, nie obroni ich! Takim człowiekiem można manipulować w obie strony. Wiara jest niczym. Jesli nie masz dowodów lub nie możesz ich obronić, lepiej powiedzieć ''mi się wydaje'', ''uważam, że'', ''bardzo prawdopodobne'', ale to też trzeba jakoś uzasadnić. WIĘC MÓWIĘ, ŻE WIEM, a dowody i uzasadnienia do mojego twierdzenia już podawałam w wielu komentarzach. Bardzo się cieszę, gdy widzę u innych użytkowników (tego nie da się sfałszować!) rezultaty własnej dedukcji, własnego dochodzenia, dokładnego rozważania. Nawet gdy się mylą, czegoś nie zauważą, to normalne. Dociekliwość w tych czasach, gdy odpowiedzi są nam podawane jak na talerzu, i nie zawsze prawdziwe, jest rzeczą bezcenną. SAMODZIELNE MYŚLENIE ZAWSZE PROWADZI KU PRAWDZIE, a ślepa, bezpodstawna wiara bez próby uzasadnienia, sprawdzenia, wytłumaczenia jest bez korzeni i nie służy rozwoju ani umysłowemu, ani duchowemu. Wiem, że do sądaźy takie pytanie (czy jesteś przekonany?) się nie nadaje, ale od czego są komentarze i opinie - wyraź w nich swoje zdanie, uzasadnij i będzie to CZYMŚ w porównaniu ze standardowym wierzę - nie wierzę. I razi mnie, i nie tylko mnie, gdy ludzie piszą pod artykułem: ''A co to mnie obchodzi?''lub inne podobne zdanie, manifestując swoją niechęć do tematu. Nie interesuje cię, to nie marnuj czasu i pozwól wypowiedzieć się tym, komu ten temat mie jest obojętny.






