Po gigantycznych nawałnicach, które siały spustoszenie w ubiegłym tygodniu, poziom ...
Sarną natychmiast zajęli się weterynarze z ośrodka rehabilitacji zwierząt chronionych i wtedy okazało się, że jest ona w zaawansowanej ciąży. Zwierzę trafiło na stół operacyjny. Dzięki cesarskiemu cięciu na świat przyszły dwa koźlątka - samiec i samiczka.
Ich matka zdołała jeszcze tylko podnieść na chwilę głowę, by maleństwa mogły ją polizać, a potem wypić pierwsze krople mleka.
Niestety, lekarzom nie udało się uratować sarenki. Teraz dla dwóch małych koźląt weterynarze z Przemyśla są jak rodzice. Troskliwie karmią je mlekiem z butelki, głaszczą i przytulają. Gdy maluchy podrosną, zostaną wypuszczone na wolność.
Wybrane komentarze


- sandra 08.07.2010, 21:26
ja mówje o sarenki wozde a nie zjakiegoś lasu.
- Hannah Montana 08.07.2010, 21:28
ja lubie sarenki sa miłe dla ludzi i nic nie robią ale uciekaja.




