
Z dokumentów wynika, że stan wojenny nie był mniejszym złem. ...
Przez niemal dwa lata Polska znalazła się pod rządami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, klasycznej junty wojskowej składającej się z 22 oficerów pod kierownictwem Jaruzelskiego. Na ulicach pojawiły się patrole wojskowe, do zakładów pracy wkroczyła armia i SB (ponad 8 tysięcy komisarzy wojskowych). W całym kraju wprowadzono godzinę milicyjną.
Oficjalnym powodem stanu wojennego była pogarszająca się sytuacja ekonomiczna kraju. Po jego wprowadzeniu niewiele jednak w tej sprawie się polepszyło. Wręcz przeciwnie, rządy junty Jaruzelskiego oznaczały zapaść gospodarczą. Stan wojenny i lata 80. kojarzyły się Polakom głównie z pustymi półkami w sklepach i kartkami niemal na wszystkie towary.
Po 1989 roku Wojciech Jaruzelski zmienił zdanie i utrzymywał, że stan wojenny wprowadził, by ratować Polskę przed interwencją wojsk ZSRR. Ten argument nie wytrzymuje jednak konfrontacji z faktami i dokumentami ujawnionymi przez historyków. Wygląda zatem na to, że stan wojenny był puczem wojskowym, który miał zapewnić utrzymanie władzy w rękach ekipy Jaruzelskiego, a także spacyfikować nastroje społeczne i ograniczyć popularność Solidarności.
Wybrane komentarze


- jail 13.12.2011, 05:38
komuno wruc ! za komuny my amerykany bylismy traktowane jak male bogi odwiedzajonce polske,
- ZORRO 13.12.2011, 06:10
GDYBY NIE STAN WOJENNY BYŁYBY PRETENSJE, ŻE JARUZELSKI NIC NIE ZROBIŁ DLA ZAPEWNIENIA BEZPIECZEŃSTWA KRAJU
Stan wojenny oznaczał nie tylko liczne aresztowania działaczy opozycji (10 tysięcy internowanych), lecz nawet śmierć części z nich, a także demonstrantów (według niektórych źródeł mogło zginąć nawet 100 osób). Oznaczał także olbrzymi cios w nadzieje Polaków i rodzące się społeczeństwo obywatelskie.
W wyniku stanu wojennego wyemigrowało ponad milion osób - często tych, którzy uchodzili za najbardziej aktywnych, dobrze wykształconych i w związku z tym potencjalnie niebezpiecznych dla rządów komunistów.
Do dziś, pomimo kilku prób, nie udało się osądzić autorów wojskowego przewrotu z 1981 roku.
Specjalnie dla "Super Expressu" wspominają 13 grudnia 1981 roku
![]() | Prezydent Bronisław Komorowski: |
- Stan wojenny dla mnie i dla mojej rodziny tak naprawdę zaczął się jeszcze 12 grudnia. Mniej więcej godzinę przed północą przyszedł po mnie porucznik w asyście uzbrojonego w łom, na wypadek konieczności wyważenia drzwi, milicjanta i powiedział "Jest pan internowany, proszę z nami". Wczoraj o godzinie 23.30 para prezydencka zapaliła w oknie Belwederu symboliczną świecę, która jest wyrazem pamięci o ofiarach stanu wojennego. Jak zaznacza Kancelaria Prezydenta, świeca jest także symbolem solidarności Polaków ze wszystkimi osobami na świecie represjonowanymi za przekonania polityczne. | |
![]() | Stefan Niesiołowski: |
- Tego dnia przyszedłem dość późno do domu. Po jakimś czasie żona do mnie mówi: "Stefan, jacyś panowie do ciebie". Było trochę po północy. Przyszedł jeden milicjant i trzech innych funkcjonariuszy. Grzecznie wstałem, ubrałem się, wsiadłem do "suki". | |
![]() | Władysław Frasyniuk: |
Ogłoszenie decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego zastało mnie w Gdańsku na spotkaniu liderów Solidarności. Było to dla nas niemałe zaskoczenie, ale muszę przyznać, że już dużo wcześniej spodziewaliśmy się konfrontacji z czerwonymi w jakiejś formie. Postanowiłem, że muszę wrócić do Wrocławia, aby być ze swoimi ludźmi. W trakcie powrotu pociągiem konduktorzy ostrzegli mnie, że jestem poszukiwany przez bezpiekę oraz że dworzec we Wrocławiu może być obstawiony. | |







