Szwagier wyrzucił mnie z domu do szaletu
Zobacz też

Szokujące wyniki przyniosły badania polskich warunków mieszkaniowych! Z przytaczanego przez ...

Pani Ewa nie miała dokąd pójść. Spakowała więc najpotrzebniejsze rzeczy do reklamówki i schroniła się w miejskim szalecie. Pracuje tutaj od lat, ale nigdy nie spodziewała się, że będzie musiała nocować.

- Oto moje nowe mieszkanie - mówi wyrzucona, rozciągając śpiwór na podłodze szaletu. Zapach może i nie jest najwspanialszy, ale przynajmniej ma dach nad głową. Poza tym przez lata pracy zdążyła się już trochę przyzwyczaić.

Patrz też: Warszwa, Praga Północ: Dziewczynki podpaliły plac zabaw

Pani Ewa nie ukrywa, że ma żal do szwagra. - Mieszkałam z jego bratem przez dwadzieścia lat. Kochaliśmy się. I to było ważniejsze od papierka potwierdzającego naszą miłość - opowiada. - Opiekowałam się nim, bo był schorowany. A teraz po jego śmierci okazało się, że nie mam żadnych praw. Jestem po prostu obca - mówi zapłakana.

Ryszard S. nie ma jednak wyrzutów sumienia. Nie wzrusza go los wyrzuconej kobiety.

- Ona nawet tutaj nie jest zameldowana. Prawdą jest, że mieszkała tutaj ponad dwadzieścia lat i żyła z bratem, ale właścicielem mieszkania jestem ja i koniec - mówi. Pani Ewie pozostało tylko zwrócić się do pomocy społecznej. W szalecie przecież nie może mieszkać wiecznie.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
PiS da 13.07.2011, 10:20

Gdzie jest straż miejska ? Powinni ją z szaletu wygnać

zorro 14.07.2011, 18:01

Tak bardzo go kochalas ze wzgledu na jego mieszkanie a wyzywalas na ulicy od roznych . Za duzo krzywd wyrzadzilas ludziom obrzucajac ich wulgaryzmami a teraz zasluzylas na to . Tak traktuje sie takich ludzi jak Ty ! A jesli chodzi o prace to jezeli juz tak opisujesz to pisz prawde a nie bierz ludzi na litosc . Pracujesz dopiero od miesiaca a gdzie ty widzisz lata . A za nim podjelas ta prace zerowalas tylko na opiece spolecznej i twoje miejsce jest w Polichnie .

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!