Julia Pitera
Zobacz też

Rzecznik rządu Paweł Graś (48 l.) krytykowany w swoich partyjnych ...

PiS spytał premiera Donalda Tuska, ile kosztuje utrzymanie minister Julii Pitery. Według szacunków Prawa i Sprawiedliwości, półroczna "bezproduktywna" praca minister odpowiedzialnej za walkę z korupcją mogła jak dotąd kosztować podatników, czyli nas, 144 tys. zł.

Zdaniem PiS, Julia Pitera skupia się "na brylowaniu w mediach, a nie na pracy merytorycznej". Przygotowany przez nią raport dotyczący wykorzystania kart kredytowych przez urzędników poprzedniego rządu nazywają mega kompromitacją.

I trudno się nie zgodzić. Pani minister najpierw mówiła, że raport jest tak straszny, że aż nie chce się jej go pokazywać. Jak już pokazała, to okazało się, że 95 proc. pieniędzy wydanych za pomocą służbowych kart zostało zwróconych, a wśród przewinień znajdował się zakup dorsza za 8 zł. Gdyby choć raport rzeczywiście coś wnosił do walki z korupcją, ale nie. Łapówki chociażby w służbie zdrowia jak były tak i są, a pani minister nawet się o nich nie zająknęła.

To już kolejny  "sukces" minister Pitery w walce z korupcją. Po wyborach przygotowała raport dotyczący nadużyć popełnionych przez CBA. Zarzuty były tak ciężkie, że Donald Tusk nie zdołał nawet odwołać szefa Biura Mariusza Kamińskiego ze stanowiska, i to pomimo całej swojej do niego niechęci.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Dionizy24 21.07.2008, 16:49

Panie Tusk odeślij Pan tą babe do kiosku z lodami, teraz wakacje ciepło może znajdzie zatrudnienie.
Co ta baba robi , za co bierze pieniądze, czy w Polsce nic się nie dzieje, największa korupcja to 8zł.
Cała Platformo to co robicie wy i wasza Pitera to jedno szambo.
PIS nie jest lepszy , ale wy mieliście zmienić, rozliczać a wy płacicie z pierdzenie w stołki.
Ja wróże ze jajka wielkanocnego wasz rząd nie doczeka.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!