Jerzy Miller
Zobacz też

Jakim cudem w rosyjskim raporcie, ujawnionym przez MAK ponad pół ...

Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", dymisja szefa MON Bogdana Klicha to nie koniec zmian personalnych po publikacji raportu komisji Jerzego Millera. Z nieoficjalnych informacji z otoczenia premiera wynika, że dymisje w wojsku są nieuniknione.

- I nowy szef MON, i premier są zdeterminowani, by winni zaniedbań, błędów, niedociągnięć opisanych w raporcie Millera ponieśli konsekwencje - powiedział "GW" jeden z wysokich urzędników Donalda Tuska.

- Jeśli dowódcy sami nie zrezygnują, zostaną zwolnieni - twierdzą rozmówcy gazety.

36. SPLT nie zostanie rozwiązany

Według informacji gazety, nowy szef resortu obrony Tomasz Siemoniak chce jak najszybciej przygotować plan naprawczy w Siłach Powietrznych.

Jednak jak twierdzi w rozmowie z "GW" jeden z generałów, 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego nie zostanie rozwiązany. Jego zdaniem, byłby to "ruch efektowny, ale bez sensu", bo to nie piloci są winni fatalnego poziomu szkoleń.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
~anonim8804 01.08.2011, 08:10

Ja już jestem zmęczony tym tematem i nie chce mi się nic pisać.

mnsg 01.08.2011, 10:33

WINIEN TAKŻE SYSTEM WYCHOWANIA
Trzeba koniecznie dodać ,że główni winowajcy ukarali się już sami. Zginął ,dowódca , pan gen. Błasik, zginął Szef Sztabu Generalnego, oraz kilku winnych z kancelarii prezydenta. Co się tyczy Sił Powietrznych, to należy podkreślić , że w naszym państwie , młodzi adepci do sztuki latania już od pierwszych dni w armii s a źle wychowywani . Świadomie są izolowani od reszty społeczności w środowisku wojskowym. Koniecznie muszą mieć inne, wyróżniające ich ubiory, maja inne - dużo wyższe normy wyżywienia, odrębne kasyna, aby nie kontaktować się z resztą wojskowego motłochu a także oddzielne kluby wojskowe. Ich rodziny zwykle tworzą oddzielny klan środowiskowy w garnizonach lotniczych. Od samego początku buduje się wśród nich świadomość ,że są czymś lepszym, że swoim wykonywanym zawodem zadziwiają świat. O reszcie środowiska garnizonu lotniczego, które buduje ich sukcesy, zwykle mówią ,że są tylko korzeniami lotnictwa. Utarło się dawno takie powiedzenie ,że piloci wojskowi to "święte krowy" , którym wolno tylko bić pokłony. Jak w takich warunkach i przy pomocy takiej dydaktyki mają się wychować , zdolni , ambitni szanujący swoje środowisko wojskowe i lubiani przez podwładnych dowódcy. To jest praktycznie już z definicji niemożliwe. Dlatego wychowujemy w ten sposób egoistów zakochanych w sobie, przekonanych o swojej nieomylności i lekceważących wszystkich innych dookoła. TO TEŻ POWINNO SIĘ ZMIENIĆ.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!