Przeciwnicy wydobywania gazu łupkowego w Polsce mają dość. Postanowili zaprotestować, ...
Solidarność rozpoczęła protest na kwidzyńskich drogach od ul. Miłosnej.
Manifestujący zatrzymywać się będą przy wszystkich większych zakładach pracy, które korzystają z usług agencji pracy tymczasowej. Finał protestu zaplanowano pod urzędem miasta ok. godziny 13.00.
Związkowcy domagają się również przestrzegania praw pracowniczych, bezpieczeństwa, godnych zarobków, ale przede wszystkim stałego zatrudnienia.
Wybrane komentarze


- zenek 23.09.2011, 14:27
Ale protestują, lepiej niech zaczną dbać i realnie walczyć o pracownika, pracowałem w firmie gdzie były zwolnienia w kwidzynie i zwiazki wtedy nic nie zrobiły, zgadzały się na wszystko by tylko swoje tyłki chronic, teraz demonstruja swoja wielką Solidarność ze wszystkim. Co wybory się zbliżaja? Wielka mi Solidarność jedyne co potrafia załatwić to zwiekszony popyt na jajka w dniu manifestacji.
- uczestnik 23.09.2011, 22:14
Pozdrawiam tych, którzy chowają głowy w piasek licząc na mannę z nieba i czekających na to, że kosztem bioracych udział w manifestacjach poprawią własną sytuację pracowniczą. Najlepiej siedzieć na tyłku, psioczyć i narzekać, że to i tak nic nie da, itp. zamiast poprzez udział w proteście wyrazic swoje niezadowolenie i zwrócć uwagę rządu oraz opinii publicznej na "CHORE" formy zatrudnienienia nie tylko w Kwidzynie. Prawda jest taka, że aby związki mogły skutecznie o coś walczyć, musza mieć masowe poparcie społeczeństwa. Zatem najpierw my pracownicy powinniśmy mieć szacunek do samych siebie, a nie biorąc udziału w tego typu protestach, udawadniamy pracodawcom, że problem nie istnieje lub jest znikomy i sami dajemy im zielone światło dla takiego traktowania. Żeby związki miały siłę przebicia, musza stać za nimi tłumy a obecnie patrząc na ilość manifestujących mają marne argumenty. Jesli mamy zamiar coś zmienić przestańmy trzęść portkami, martwiąc się jedynie o swój byt, bo jak pokazuje rzeczywistość jest on zależnyny również od ogółu. Niech Ci z umowami na stałe nie łudza się, że ich to nie ma prawa dotknąć, bo mogą się zdziwić i to już niedługo. Jednostka czy też niewielka grupka wyłamująca się załogi niestety nie znaczy nic, ale jeśli bedzie to 80-90% wtedy wszyscy będą mogli się czuć bezpieczni a pracodawcy zaczną się z naszymi postulatami liczyć. Zacznijmy więc w stanowczy ale cywilizowany sposób dochodzić swoich praw. Zróbmy może referendum albo bez niego postawmy produkcję takiego Jabila, Plati, Lacroix, FPK, BM-ów czy Warmińskich na parę godzin ale niech to zrobią wszyscy, wtedy zarząd poczuje bezsilność jaką od paru lat my czujemy. Gwarantuję, że wtedy zaczną nas powaznie traktować. Nie ma co dawać się dalej oszukiwać i mamić wyróżnieniem czy też zaszczytem bycia zatrudnionym przez firmy zewnętrzne, zamiast zwolnienia czy nieprzedłużenia umowy. To jest zwyczajny wyzysk i wygoda przcodawcy. Zaznaczam, że nie należę do związków tylko zwyczajnie logicznie myślę i nie liczę na irlandzki cód, bo jak na razie bliżej nam do ZIELONEJ TRAWKI niż do ZIELONEJ WYSPY. Myślą przewodnią włodarzy kwidzyńskich zakładów powinno być hasło rodem z Jabila tylko z nieco innym początkiem i zakończeniem "GDZIE PRACA PRZERADZA SIĘ W WYZYSK". Życzę abyśmy się wreszcie przebudzili i nie liczyli tylko na to, że ktoś zrobi coś za nas.
pozdrawiam - pracownik Jabila




