Andrzej Lepper
Zobacz też

Choć po jej policzkach płynęły łzy, Aneta Krawczyk (35 l.), ...

Dla Wandy Łyżwińskiej aresztowanie męża oskarżonego w seksaferze było potężnym ciosem. Ta krucha i delikatna kobieta zapewne załamałaby się już dawno, gdyby nie pomocna dłoń partyjnego kolegi Andrzeja Leppera. Nic więc dziwnego, że szef Samoobrony jest częstym gościem w domu państwa Łyżwińskich. Nasz fotoreporter przyuważył kilka dni temu, jak Lepper krzątał się po obejściu Łyżwińskich. O tym, że jest on w naprawdę przyjacielskich stosunkach z panią domu, ewidentnie świadczył jego nieformalny strój - biała bielizna. Ale oczywiście lider Samoobrony nie paradował w samych gatkach. Jako dżentelmen był również odziany w eleganckie, wypastowane buty i świeże skarpetki. Jak szyk, to szyk.

Nic więc dziwnego, że przy tak eleganckim mężczyźnie pani Wanda po tylu stresach wreszcie poczuła odprężenie.

- Z Andrzejem Lepperem pomagamy sobie psychicznie - tłumaczy Wanda Łyżwińska. - Jesteśmy w stałym kontakcie. Nawet kiedy mnie głowa boli, to do niego dzwonię. Dziękuję mu za wielkie wsparcie, jakie od niego otrzymuję.

Andrzej Lepper zapewnia, że dalej będzie pomagał żonie swego przyjaciela. - Ale w środę gościłem u niej służbowo. Miałem spotkanie z adwokatem - mówi były wicepremier.

Służbowo, w samych majtkach i lakierkach? - dopytujemy. - A co w tym dziwnego, korzystałem ze słonecznej pogody. W końcu nazywają mnie pierwszym mulatem IV RP... - dodaje Lepper.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
eb 12.06.2008, 08:43

"Lepper pociesza żonę Łyżwińskiego." - Nawet kiedy mnie głowa boli, to do niego dzwonię....A nie lepiej do Goździkowej? Ale ona w majtkach i lakierkach po ogrodzie by nie latała. Co za widok!!! Ale ciacho!!!

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!