- Stan zdrowia mojego klienta jest bardzo krytyczny - powiedział ...
Do tej pory rozprawy dotyczące seksafery odbywały się w gmachu sądu w Piotrkowie Trybunalskim. Właściwie powinny się odbywać, bo Łyżwiński się na nich nie stawiał. Twierdził, że nie pozwala mu na to stan zdrowia i że źle znosi transport. W efekcie sędziowie zmuszeni byli przekładać rozprawy w nieskończoność.
Okazało się jednak, że do czasu - teraz sąd przyjedzie do Łyzwińskiego. Na listopad wyznaczono kilka dodatkowych terminów rozpraw; ustalono również już terminy grudniowe. Najbliższa rozprawa ma się odbyć 10 listopada.
Seksafera w Samoobronie wybuchła w grudniu 2006 roku po publikacji "Gazety Wyborczej". Materiał oparty był o relacje Anety Krawczyk - byłej radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i byłej dyrektor biura poselskiego Łyżwińskiego. Kobieta ujawniła wówczas, że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi.
Wybrane komentarze


- soso 06.11.2009, 23:03
jeden swiadek, zaden swiadek. Lyzwinski to wiezien ale Gazety Wyborczej
- Andrzej G. z Jel.Góry 09.11.2009, 06:00
Że też ta kanalia jeszcze sie miga od odpowiedzialności karnej!!! Jest to wyjątkowo bulwersujaca sprawa,że nie ma możliwości wzięcia tego odrażającego typa w obroty i wymierzenia mu odpowiedniego wyroku.Czas ku temu jest wystarczający...




