Małopolskie: Pomóżcie! Za miesiąc nasza córka straci wzrok

2010-09-13 20:15

Jest na tym świecie ponad pół roku, ale pod znakiem zapytania stoi całe jej przyszłe życie. Oczy Kalinki Janowskiej (7 miesięcy) z Tarnowa niszczy podstępny i złośliwy rak. Lekarze w Polsce są bezsilni. Za miesiąc chcą tej ślicznej dziewczynce usunąć lewą gałkę oczną. Zrozpaczeni rodzice robią wszystko, by do tego nie dopuścić, ale potrzebują aż 25 tys. funtów, by uratować ukochaną córeczkę.

Malutka Kalinka bawi się cicho rączkami i uśmiecha promiennie do swojego taty. On odwzajemnia się smutno. W oczach Jacka Janowskiego (40 l.) pojawiają się łzy bezsilności, na samą myśl o tym, że jego ukochana córeczka za miesiąc może stracić oczko.

Przeczytaj koniecznie: Pobierowo, list Czytelniczki SE: Zaginęła suczka Frida - prosimy o pomoc!

Kalinka urodziła się zdrowa. Ale po 4 miesiącach lekarze zdiagnozowali u dziecka siatkówczaka - złośliwego raka oczu. Niestety, leczenie w Polsce nie przynosi efektu. Lekarze powalili z nóg rodziców informacją, że za miesiąc ich dziecko musi mieć wycięte lewe oko, a później prawdopodobnie prawe.

- Nigdy się z tym nie pogodziliśmy i nie pogodzimy - ze łzami w oczach mówi Jacek Janowski, tata dziewczynki. - Wiemy o tym, że w Anglii ratują takie przypadki. Nasza córeczka też mogłaby skorzystać z tej pomocy - dodaje.

Problem jednak w tym, że rodzice nie mają na to pieniędzy. Kuracja w Anglii kosztuje 25 tys. funtów, czyli prawie 120 tys. złotych! Dla nich to kwota nie do uzbierania w ciągu tych paru tygodni. Dlatego proszą o każde wsparcie. Na ich szczęście nie są sami. Jako jeden z pierwszych z pomocą pospieszył Albert Bartosz, tata Igorka (5 l.), który pokonał raka. I na pomoc któremu Czytelnicy "Super Expressu" przekazali 42 tys. zł. Ponieważ nie wszystkie pieniądze zostały wykorzystane, rodzice Igora przekazali na ratowanie Kalinki 5 tys. zł. Piękny gest!

Patrz też: Warszawa: Emeryt pomógł bezdomnemu, a ten go pobił i okradł

- Dziękuję i proszę o dalsze wsparcie - mówi przejęty tata dziewczynki. - To jest walka z czasem. Chcemy, by Kalinka zobaczyła swoich dwóch braciszków, nas i niebo pełne gwiazd. Pomóżcie nam ją ocalić - prosi błagalnym głosem.

Pomóżmy Kalince

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą"
01-685 Warszawa, ul. Łomiańska 5
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
z dopiskiem "Na leczenie Kaliny Janowskiej"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki